plażing

Piękny,  słoneczny dzień.
Matka z córeczką wybierają się na plażę.
Wybierają miejsce niedaleko wody.
Rozkładają koc.
Trzylatka bierze swoje zabawki i bawi się tuż przy kocu.
Po pewnej chwili obie kąpią się w morzu.
W końcu znów bawią się przy kocu .
Tuż obok jest rodzina.
Ojciec pije piwo.
Matka się opala .
Trójka dzieci w wieku kilku lat rączkami kopie dołek.
W pewnej chwili ich matka proponuje trzylatce wspólną zabawę z jej dziećmi.
Dziewczynka chętnie przystaje na propozycję.
Na to trójka dzieci przybiega zabiera wszystkie zabawki malutkiej i biegnie się do siebie zabawić .
A ich matka wraca zadowolona do opalania…

o fryzjerce, która została detektywem

Kobieta wybiera się na zabawę karnawałową.
W zakładzie fryzjerskim praktykantka zapisuje termin.
Godzina szesnasta w sobotę.
Babka zdziwiona jest tym, że zakład pracuje tak długo, ale myśli sobie,
że to pewnie jest dobra okazja do zarobienia dodatkowych pieniędzy dla właścicielki.
Nadchodzi dzień imprezy.
O trzynastej kobieta idzie wziąć prysznic.
Gdy szykuje się w łazience słyszy, że dzwoni telefon.
Spogląda na wyświetlacz – koleżanka, która też będzie na zabawie.
Odbiera i słyszy :
- cześć . czy masz dziś umówioną wizytę fryzjerską ? w zakładzie X ?
na szesnastą ?
Kobieta potwierdza zdziwiona.
Bo przecież nie rozmawiały na ten temat.
Koleżanka na to :
- to jedź teraz do fryzjera, bo zakład zamykają o czternastej.
Później ci wszystko wyjaśnię.
Kobieta przed czternastą dociera w końcu do zakładu.
Zdyszana siada na krześle i pyta fryzjerki o co chodzi?
I jak to się stało, że wyśledziła ją przez jej koleżankę.
Fryzjerka przeprasza za zamieszanie i wyjaśnia:
-praktykantka pomyliła godz, nie wiedziałam jak się z panią skontaktować.
Ale dziś wpadłam na to, że była tu pani kilka miesięcy temu z córeczką grzywkę obciąć.
I nie miała pani drobnych pięciu złotych.
Oddała je pani właśnie poprzez koleżankę.
A tej pani córka chodzi z moją do szkoły i stąd się znamy i mamy do siebie numery.
Dziś pomyślałam o tamtej wizycie z córeczką i nie będąc pewnym czy to pani ma dziś wizytę na szesnastą postanowiłam zaryzykować i jak widać udało się …

o bezbłędnej lekcji

Siedmioletnia dziewczynka bawi się w sklep.
Podpisane ma produkty „hleb”, cherbata”.
Jej starszy jedenastoletni brat naśmiewa się z siostry, że nie zna zasad ortografii.
Ojciec zareagował i mówi stanowczo:
-a ty znasz? to proszę: bohater?
-samo „h”
- herbata?
-samo „h”
- chleb?
-”ch”
-wróżka?
-nie ma „ha”!

Blog day :)

31 sierpnia przypada Blog Day, święto Blogerów
Redakcja Onetu wymyśliła zabawę.
Wytypowała 3 blogerów i złożyła im życzenia.
Każdy z tych nominowanych blogerów musiał zrobić tak samo.
Mnie wytypowała Niezdecydowanie Zdecydowana
Karolka dziękuję bardzo za życzenia! :)

Oczywiście podejmuję się zabawy :)

Moje życzenia są dla
Małej Myśli z pisanymyslami.blog.pl
abyś jeszcze baaardzo długo mogła nas raczyć swymi myślami, czy to tymi małymi czy większymi ;)

Pelasi z nauczycielnatapecie.pl
abyś dalej mogła tak ciekawie wprowadzać w tajniki i zakamarki tego zawodu

TataSzymona z tataszymona.blogujacy.pl
abyś mógł dalej realizować swoją pasję, czyli pisanie

poza tym dla Wszystkich dużo zdrowia i uśmiechu na twarzy :)
Niestety mogę nominować tylko trzy blogi ale polecam je bardzo serdecznie!

Mam nadzieję, że blogerzy podejmą wyzwanie :)

o zabawie dzieciaków

Kuzynostwo spędza u swojej babci sobotnie popołudnie.
W pewnej chwili trzyletni chłopczyk kończy zabawę z dwuletnią kuzynką i kładzie się na łóżku.
Babcia pyta czemu wnuk jest smutny.
W odpowiedzi słyszy:
- bo ja się nie mogę bawić.
Babcia zdziwiona mówi, że jak najbardziej może się bawić.
Co też dziecku przyszło do głowy.
Na to chłopiec:
-ale ja się nie mogę z Hanią kłócić!

konkrety się liczą, konkrety

Trzyletnia dziewczynka bawi się z rodzeństwem na podwórzu.
Po pewnym czasie wbiega do domu.
W ręku trzyma kij, który liże.
Przerażona matka krzyczy co też dziecko wyprawia.
Mówi:
-wiesz ile na tym jest bakterii?
Dziewczynka spogląda na swą rodzicielkę i rezolutnie pyta:
-no ile?

kto może grać w piłę?

Kobieta postanawia wyjść z córką na plac zabaw wczesnym rankiem.
Gdy jest ciepło, ale jeszcze nie upalnie.
Mała przy samym wyjściu leci jeszcze po piłkę.
Aby pograć w „pokosza”.
Latają zatem duża i mała z piłką na dworzu.
Chodnikiem idzie kobieta i intensywnie się przygląda zabawie.
Gdy dochodzi do grających dziewczyn szczerze zdziwiona mówi:
-patrzę i patrzę, ale nie, to nie jest chłopiec. To jest dziewczynka. I jak to, gra w piłkę ??
Zdziwiona jeszcze bardziej pytaniem matka odpowiada:
-no co pani, ona nie gra. Ona tylko się o tę piłkę opiera…

zabawa

Kobieta wraz z dwiema córkami jest na placu zabaw.
Siedmiolatka i czterolatka bawią się w najlepsze.
Skaczą, zjeżdżają, gonią się.
Jednak gdy wspinają się na drabinki, robiąc przy tym różne akrobacje
matka jest w pobliżu, aby asekurować młodszą.
Na plac zabaw przychodzi rodzina z dzieckiem.
Sporych rozmiarów, zmęczony życiem ojciec zasiadł na ławce.
Obok niego matka z babcią.
Nikt ze starszych nie zwracał uwagi na dziecko.
Dwuletni chłopczyk w samym pampersie rozpoczął bieganie.
Zauważył jednak wygłupy dziewczynek i zaczął je naśladować.
Zjeżdżał na plecach głową w dół na zjeżdżalni.
Dziewczynki pobiegły na drabinki aby się po wspinać.
Chłopiec rozpoczął również wspinaczkę.
Gdy doszedł już na górę, niezdarnie usiadł na górze, nie mogąc pójść dalej.
Matka dziewczynek z niepokojem przybliżyła się i patrzy na maleństwo.
Dziecko zsunęło się z drabinek,
uderzając zębami o drabinkę,
przytrzymał się rączkami wisząc w powietrzu.
Kobieta podbiegła i złapała dziecko „w locie”.
Gdy trzymała chłopca w ramionach podbiegła jego matka.
Podziękowała za złapanie i zaczęła musztrować dziecko, że gdzie włazi.
Matka dziewczynek chcąc załagodzić sytuację mówi,
że to normalne, bo on papugował za jej córkami.
Na to matka chłopca zdziwiona:
-a co, on przecież widzi, że one są starsze…

wejście

Kobieta umówiła się ze swoją matką, że z uwagi na chorobę córki nie zawiezie małej do przedszkola, tylko przywiezie do niej.
Babcia zatem bawi się w salonie z wnuczką.
Słyszy odgłos zamykanych drzwi w werandzie.
Myśli, że to pewnie szwagierka która mieszka po sąsiedzku przyszła na poranną kawę.
Śmieje się do wnuczki i woła „zapraszamy”.
Nikt się jednak nie odzywa.
Kobieta odwraca się i zamiera.
W drzwiach staje zupełnie obcy facet!
Po sekundzie konsternacji mężczyzna mówi, że pozwolił sobie wejść drugim wejściem, bo nie znalazł dzwonka, a na podwórku był pies.
Informuje, że chciał oddać dług, który miał u męża kobiety.
Oddaje pieniądze i wychodzi…

co zrobią dziadkowie dla wnuków ?

W ogrodzie.
Trampolina stoi.
Dwie huśtawki.
Piaskownica.
Altana.
Sto milionów zabawek.
Wiaderek. Piłek. Łopatek. Samochodów.
Dmuchańce.
No ale to jest za mało.
Zamek do skakania nadmuchany.
Basen ze zjeżdżalnią.
Oczywiście w basenie tylko ciepła woda.
Dziadek od rana grzeje wodę.
Zamówiony domek drewniany.
A gdy dzieciaki szaleją babcia z dziadkiem przyglądają się im i zastanawiają:
-co byśmy mogli im jeszcze tu zrobić… może takie tunele…