plażing

Piękny,  słoneczny dzień.
Matka z córeczką wybierają się na plażę.
Wybierają miejsce niedaleko wody.
Rozkładają koc.
Trzylatka bierze swoje zabawki i bawi się tuż przy kocu.
Po pewnej chwili obie kąpią się w morzu.
W końcu znów bawią się przy kocu .
Tuż obok jest rodzina.
Ojciec pije piwo.
Matka się opala .
Trójka dzieci w wieku kilku lat rączkami kopie dołek.
W pewnej chwili ich matka proponuje trzylatce wspólną zabawę z jej dziećmi.
Dziewczynka chętnie przystaje na propozycję.
Na to trójka dzieci przybiega zabiera wszystkie zabawki malutkiej i biegnie się do siebie zabawić .
A ich matka wraca zadowolona do opalania…

złotówka do złotówki …

Kobieta po pracy odbiera córeczkę z przedszkola i wybierają się na lody.
Jako, że jest sezon letni większość parkingów w mieście jest płatnych.
Kobieta postanawia podjechać jak najbliżej miejsca docelowego.
Gdy parkuje podchodzi do niej pani obsługująca i wywiązuje się rozmowa.
K- dzień dobry, ja bym chciała tylko na pół godz, proszę złotóweczkę.
P- a tam co pani gada, wypiszę kwitek na godzinę i dwa złote poproszę.
K- dziękuję bardzo, ale ja nie będę tu tyle czasu, wystarczy mi pół godziny.
P- ale ja już wypisuję kwitek na dwa złote
K- ale tłumaczę pani, że muszę załatwić jedną sprawę, która nie zajmie mi godziny
P- a pani to aż tak na tej złotówce zależy?
K- mi nie, ale widzę, że pani bardzo.
P- dobra niech pani będzie  te pół godziny.
Podaje kierowcy pokwitowanie i matka z córką idą na lody.
Po piętnastu minutach wracają.
Pani z parkingu uśmiecha się pod nosem i mówi:
-no ledwo pani zdążyła, jeszcze pięć minut i trzeba by dopłacić złotówkę.
Babka bierze kwitek zza pulpitu i patrzy na godz. rozpoczęcia 15.40.
A były dziesięć minut później …

ściskam mówiąc do widzenia…

Dziś rocznica – dwa lata temu postanowiłam dać ujście moim spostrzeżeniom.
I założyłam bloga.
Blog sprawiał mi mnóstwo frajdy.
Pisanie , czytanie komentarzy, odpisywanie na nie.
Zaglądanie na inne blogi.
Jednak co poniektórzy zauważyli pewnie,
że od dłuższego czasu piszę bardzo nieregularnie, a ostatnio prawie wcale.

Dlatego pora to zakończyć.
Nie chcę usuwać tego miejsca, bo sprawiło mi mnóstwo radości
i po cichu liczę, że czytając moje opowiastki też się czasem uśmiechnęliście.
Jestem zdania, że jak coś robić to z pełnym zaangażowaniem.
Ostatnio jednak straciłam cały entuzjazm związany z pisaniem.
Posty piszę rzadko a i nie mam jak i kiedy odpisywać na komentarze.
Interakcja z Czytelnikiem była (jest) dla mnie bardzo ważna,
dlatego nie chcę dłużej ciągnąć iluzji, że zaobserwowane.blog.pl ma się dobrze.
Bo nie ma.
Nie mówię żegnaj.
Bo kto wie…
Dlatego do zobaczenia, a raczej do poczytania może kiedyś…
Dziękuję wszystkim razem i każdemu z osobna.
Ściskam mocno :)

z pozdrowieniami samych słonecznych chwil

Ciekawa

być matką w teorii i praktyce

Zawsze wiedziałam, że chcę mieć dziecko.
Bo tak. Bo wiedziałam, że to Maleństwo będzie moją Iskierką.
Moim marzeniem było, żeby dziecko było szczęśliwe
i innych traktowało tak, jak samo by chciało być traktowane.
W ciąży miałam dużo planów :
nie bujać na rękach, karmić naturalnie, nie dawać smoczka,
,zasypiać będzie dziecko samo, oczywiście w łóżeczku,
będę miała czas na własne przyjemności itd.
Gdy córeczka się urodziła
zaczęły się kolki, było bujanie na ręku,
zaczął się płacz, smoczek się odnalazł i sam trafił do buziolki,
brak pokarmu,ogromny ból piersi, powrót ze szpitala i butelka w ruch,
spanie w łóżeczku skończyło się wraz z powrotem matki do pracy,
gdy dziecko miało siedem miesięcy- ważniejsza stała się przespana noc od planów,
Na początku czasu dla siebie nie było wcale,
ale wszystko jest kwestią organizacji.
Dziś Córeczka ma prawie trzy latka
jest wesołym, bardzo rezolutnym przedszkolakiem.
Gdy słyszę „kocham cię mamusiu, jeśtem twoim śelduszkiem”
to wiem, że mogę wszystko.
Malutka śpi z powrotem w swoim łóżeczku,
chętnie pomaga mi we wszystkich pracach domowych
jak i przy gotowaniu sama siebie nazywając „pomoćnićkiem mamy”.
Mam tylko nadzieję, że moje marzenie co do mojej Córeczki się spełni
niech będzie zdrowa, szczęśliwa i szanuje innych.

Teoria bycia matką nijak ma się do praktyki.
Bo teoria jest nudna.
Bycie matką to jak jazda na rollercoaster .
I wiem jedno, że bardzo polecam taką jazdę ;)
Choć jestem dopiero na początku macierzyństwa to jestem przekonana,
że nudno na pewno nie będzie ;)



o małej przekupce

Dziadkowie odbierają  wnuczkę wcześniej z przedszkola.
Podjeżdżają pod zakład pracy matki dziecka.
Załatwiają co mają i już chcą odjeżdżać.
Matka daje całusa córeczce i mówi, że niedługo przyjedzie do domu.
Trzylatka zaczyna płakać, nie chcąc puścić matki ręki prosi, żeby jechała z nimi.
Nagle słychać głos dziadka :
-a może pojedziemy teraz do Mc’Donalds ?
Reakcja Malutkiej rozśmiesza wszystkich.
Dziewczynka puszcza matki rękę.
Ociera szybko łzy i mówi:
-pa mamusiu, jedźiemy do donalda …

o pomocniku

Prawie trzyletnia dziewczynka dwa tygodnie spędziła w domu z ojcem,
który przebywał na urlopie.
Po tak długiej przerwie rodzice mieli pewne obawy jaki będzie pierwszy dzień w przedszkolu.
O poranku, kilka minut po szóstej matka budzi córeczkę.
Malutka dobudza się oglądając bajki.
Rytuałem przed urlopem, na który Mała była „wyciągana” z łóżka
była propozycja wspólnego robienia kanapek do pracy.
Dziewczynka zawsze chętnie na to przystawała i bez problemów dawała się ubrać,
by potem w kuchni trzymając swój nożyk pomagać w przygotowaniu posiłku.
Matka zatem przysiada przy córeczce i mówi:
-kochanie, tata poszedł po chlebek do sklepu, kto przygotuje kanapki do pracy?
Dziewczynka spogląda poważnie na matkę i rozkładając rączki odpowiada zdziwiona :
- no psecieś nie ja
I wraca do oglądania bajek … ;)

o fryzjerce, która została detektywem

Kobieta wybiera się na zabawę karnawałową.
W zakładzie fryzjerskim praktykantka zapisuje termin.
Godzina szesnasta w sobotę.
Babka zdziwiona jest tym, że zakład pracuje tak długo, ale myśli sobie,
że to pewnie jest dobra okazja do zarobienia dodatkowych pieniędzy dla właścicielki.
Nadchodzi dzień imprezy.
O trzynastej kobieta idzie wziąć prysznic.
Gdy szykuje się w łazience słyszy, że dzwoni telefon.
Spogląda na wyświetlacz – koleżanka, która też będzie na zabawie.
Odbiera i słyszy :
- cześć . czy masz dziś umówioną wizytę fryzjerską ? w zakładzie X ?
na szesnastą ?
Kobieta potwierdza zdziwiona.
Bo przecież nie rozmawiały na ten temat.
Koleżanka na to :
- to jedź teraz do fryzjera, bo zakład zamykają o czternastej.
Później ci wszystko wyjaśnię.
Kobieta przed czternastą dociera w końcu do zakładu.
Zdyszana siada na krześle i pyta fryzjerki o co chodzi?
I jak to się stało, że wyśledziła ją przez jej koleżankę.
Fryzjerka przeprasza za zamieszanie i wyjaśnia:
-praktykantka pomyliła godz, nie wiedziałam jak się z panią skontaktować.
Ale dziś wpadłam na to, że była tu pani kilka miesięcy temu z córeczką grzywkę obciąć.
I nie miała pani drobnych pięciu złotych.
Oddała je pani właśnie poprzez koleżankę.
A tej pani córka chodzi z moją do szkoły i stąd się znamy i mamy do siebie numery.
Dziś pomyślałam o tamtej wizycie z córeczką i nie będąc pewnym czy to pani ma dziś wizytę na szesnastą postanowiłam zaryzykować i jak widać udało się …

o tym ,gdy płyn jest ostatnią rzeczą o której kobieta myśli

Dwuletnia dziewczynka gorączkuje.
Ma okropny kaszel i ogólnie jest rozbita.
Lekarz stwierdza zapalenie oskrzeli.
Wypisuje receptę na antybiotyk.
Matka od razu z przychodni jedzie do apteki.
Gdy wchodzi do środka cieszy się ,że tylko dwie osoby przed nią w kolejce.
Dziewczynka przez chorobę jest marudna.
Matka zauważa w kącie malutki stoliczek dla dzieci.
Sadza tam córkę i obserwując małą czeka w kolejce.
Nagle podchodzi do niej kobieta w białym kitlu.
Staje tuż obok.
Twarzą w twarz.
Naruszając jej granice prywatności.
Spogląda w oczy i zadaje pytanie:
-używa pani płynu miceralnego ?
Matka bierze na ręce córkę ,która żąda natychmiastowego przytulania.
W między czasie szuka w torebce portfela.
Kładzie na ladzie receptę.
Odpowiada, że nie.
Nie używa płynu.
Kobieta w kitlu nie ustępuje i pyta dalej zdziwiona :
-ale jak to nie używa pani płynu miceralnego ?W ogóle ?
Matka próbuje rozmawiać z farmaceutą, prosi jeszcze o probiotyki i syrop wykrztuśny.
Trzyma płaczącą córkę.
I próbuje już ignorować „miceralną” babkę.
Ta jednak nie chce dać się zignorować i mówi dalej :
-jestem zdziwiona ,że nie używa pani płynu miceralnego.
Ale zapraszam panią tutaj i pokażę pani jakie wspaniałe właściwości ma ten płyn …
Matka spogląda na nią z bezsilnością. Płaci za leki.
Pakuje wszystko do torby.
Bierze płaczącą córkę na ręce i żegnając się uprzejmie wchodzi z apteki …

o pewnej rozmowie z kangurem w roli głównej

Młoda kobieta stoi w kolejce w markecie.
Czas dłuży się niemiłosiernie.
Klient tuż przy kasie wykłóca się z kasjerką.
Tuż za dziewczyną  stoi starsza pani.
Podchodzi do niej ochroniarz.
Dziewczyna chcąc nie chcąc słyszy o czym mówią.
Zaczynają rozmowę od standardowego narzekania na pogodę.
Po chwili starsza pani informuje znajomego o zamknięciu kangura.
Facet z żalem przytakuje.
Mówi ,że takiego kangurka jak ten już na pewno nie będzie .
Znajoma z nadzieją mówi ,że może tuż za rogiem jakiś nowy kangur powstanie.
Bo teraz już nie ma gdzie co. Nic.
Ochroniarz na to :
-no masz rację ,nie ma gdzie co. I wiesz co ?teraz to jak kangurka zamknęli ,to kupuję sobie kilka piweczek normalnie w sklepie i za garaże idę …

darmowe pakiety

Kobieta w salonie operatora komórkowego przedłuża umowę.
Na atrakcyjnych warunkach.
Konsultantka przy podpisywaniu dokumentów informuje ,że po rozpoczęciu nowego okresu rozliczeniowego należy wysłać SMS pod podany numer.
Aby wyłączyć dodatkowo płatne pakiety.
Jak powiedziano tak też zrobiono.
Po otrzymaniu faktury kobieta zauważa ,że rachunek jest wyższy niż miał być.
Naliczono opłatę za Internet oraz pakiet „darmowych minut na stacjonarne ” w wysokości 11 zł.
Kobieta poszła z wyjaśnieniem do salonu.
Tłumaczyła ,że dezaktywowała pakiety po rozpoczęciu nowego okresu.
Konsultantka pyta czy dostała jakąś odpowiedź.
Zdziwiona klientka zaprzecza.
I prosi aby wyłączyć jej te usługi.
Pani w salonie szuka długo w swoim komputerze .
Pisze na karteczce różne znaki.
Podaje kartkę klientce i tłumaczy ,by wysłać ponownie wiadomości pod wskazany numer o danej treści.
Mija miesiąc.
Kolejna faktura.
Kolejne dodatkowe naliczenia .
Wściekła klientka ponownie udaje się do salonu.
Konsultantka po wysłuchaniu twierdzi ,że nie wie dlaczego tak się stało.
I nie ma żadnej rady na taką sytuację,
Tylko spróbować jeszcze raz wysłać SMS.
Kobieta wychodzi i w domu próbuje się dodzwonić na biuro obsługi.
Po dwóch i pół godziny udaje jej się w końcu połączyć z konsultantem.
Wyjaśnia swój problem.
Po chwili po drugiej stronie telefonu słychać uprzejmy głos konsultanta :
-oba dodatkowe pakiety zostały wyłączone. Nie mogła ich pani wyłączyć SMS , można to było zrobić tylko z mojego poziomu. Szkoda ,że wcześniej nie zadzwoniła pani na infolinię …