a narzekają na młodych

Niedzielny obiad w restauracji.
Małżeństwo wraz z dwuletnią córeczką.
W związku z ładną pogodą rodzina zajmuje stolik w ogrodzie.
Niedaleko siedzi jeszcze jedna para.
Dziewczynka po zjedzeniu posiłku chodzi sobie wokół stolika rodziców.
Obserwuje bawiące się małe kotki.
Układa sobie kamyczki na ławce tuż przy matce.
Bawi się spokojnie. Nie krzyczy. Nie biega.
Poinformowana na początku przez rodziców, że nie wolno przeszkadzać innym.
I trzeba być cichutko.
Pod koniec spożywania posiłku do ogrodu podjeżdża dziesięcioosobowa grupa kolarzy.
W wieku sześćdziesiąt plus.
I się zaczęło.
Rowery postawili każdy gdzie popadnie.
Po całym ogrodzie.
Zastawiając dostęp do innych stolików.
Pomimo, iż w rogu stał stojak na rowery.
Swoje rzeczy typu rękawiczki, kaski pozostawili na każdym dostępnym stoliku.
Nie tylko na tym co zajęli.
I się zaczęło przekrzykiwanie.
Wychodzi starsza pani z restauracji i krzyczy:
-są tylko cztery ciastka! zamówiłam dla dziewczyn! dziewczynki dla nas są ciasteczka!
Na to starszy pan woła:
-nie, ciastka będą dla chłopców! prawda panowie! czy może jednak się podzielimy!
I jeden drugiego przekrzykiwał, gdzie teraz nie pojadą i co nie będą robić.
Rodzina z dzieckiem po zjedzeniu obiadu czym prędzej ulotniła się z restauracji,
mając w sobie niesmak z powodu zachowania starszych ludzi w miejscu publicznym….