o niespodziance

Kobieta przeglądała gazetkę z promocjami sklepu z artykułami agd i rtv.
W dobrej cenie, w promocji była pralka.
Wcześniej rozmyślała nad prezentem gwiazdkowym dla rodziców.
Skontaktowała się z braćmi i jednogłośnie stwierdzili,
że po zrobieniu „zrzuty”, kupią prezent wspólnie.
Jeden ale konkretny.
Rodzice po przeprowadzce mieli mniejszą łazienkę,
więc stara pralka zdecydowanie zajmowała zbyt dużo miejsca.
Kobieta ustaliła wszystko z mężem, z braćmi.
Poszła do sklepu, zamówiła.
Sprzedawca poinformował, że towar przywiozą nazajutrz wieczorem.
Po zamknięciu sklepu.
Kobieta zaciera z zadowolenia ręce i opowiada koleżance z którą była w sklepie:
-ale fajnie, rodzice to będą mieli niespodziankę,
teraz mąż musi iść po południu do taty, że niby na kawę, aby był na miejscu
i pomógł wnieść pralkę. Mama to będzie zdziwiona, pewnie będzie mówiła po co i na co.
Ale będą zadowoleni.
Na to dzwoni telefon.
Kobieta patrzy na wyświetlacz „mama”.
Odbiera i słyszy:
-po co wy nam chcecie pralkę kupić. Ta stara jest jeszcze dobra.
Wy jesteście niepoważni, tyle pieniędzy.
Kobieta w ciężkim szoku pyta skąd mama ma takie informacje.
Okazuje się, że mąż wygadał.
Wkurzona babka dzwoni do małżonka i pyta dlaczego powiedział o prezencie,
skoro to miała być niespodzianka.
Mężczyzna szczerze zdziwiony:
-ale ty nic nie wspominałaś, że nie mam nic im mówić….

kto chciałby mi zrobić prezent ?

Tak sobie myślę, że okazja jest ku temu świetna.
Koniec sierpnia.
Przełom września.
Koniec lata.
Spada motywacja.
Potrzebny byłby jakiś solidny kop.
Motywacyjny.
Już dawno prezentu żadnego nie dostałam.
A bardzo bym chciała takowy dostać od moich Czytelników :)
Głupio tak się prosić o prezent, ale już trochę tu w tym wirtualnym świecie razem obcujemy.
Stąd moja śmiałość ;)
Prezent miałby być od każdego taki sam.
Wystarczyłoby wykonać jeden ruch.
I kliknąć rękę w górę.
Po prawej stronie.
I polubić zaobserwowane na FB :) ;)

No to, że tak powiem wielkie dzięki ;)
Buźka dla Was :)

o tym, co trzeba zrobić z prezentem, który się daje

Małżeństwo z dwójką dzieci w wieku szkolnym zostało zaproszone na wesele do kuzynki.
W dniu ślubu zjawiają się punktualnie w kościele.
Po uroczystości wszyscy udają się do wynajętego lokalu na zabawę.
Po symbolicznym toaście zostaje podany obiad.
W trakcie konsumpcji rodziców, dziecko odkłada sztućce i mówi, że jest już najedzone.
Matka pałaszując dalej posiłek pochyla się i mówi dobitnie:
-ty jedz! prezent trzeba odjeść!

jak ktoś mówi, że mu się coś podoba to tylko tak mówi

Kobieta pracuje w pracowni artystycznej.
Okres przedświąteczny.
Kobieta lepi aniołki.
Babcia jest szczególnie zachwycona jednym.
Jaki duży, śliczny.
Wnuczka pomyślała, że skoro tak się babci spodobał to dostanie go w ramach prezentu.
Jak postanowiła tak zrobiła.
Babcia rozpakowując paczkę patrzy na anioła i pyta zdegustowana:
-co, nie schodzą wam?

ludzki odruch dentysty

Mama po wypadku samochodowym, w którym straciła kilka zębów udaje się dentysty.
Po kilku plombowaniach w końcu przychodzi czas na protezę.
Mama pyta o koszt. Okazuje się, że „góra” będzie kosztować 1200zł.
Przy następnej wizycie dentysta pyta czy „dół” też przygotować.
Gdy w odpowiedź słyszy że narazie nie.
Pyta o różne odmowy. Zatem mama mówi:
-no wie pan narazie uzbierałam tylko na górę. odszkodowania jeszcze nie dostałam. wogóle nie wiadomo ile tego będzie
Na to dentysta myśli chwilę i mówi:
-ja pani mówiłem 1200 za górę? no to niech będzie 1200 za wszystko. pani się już dość nacierpiała… niech to będzie taki prezent…

skromne wymagania prezentowe

Rozmowa o telefonach.

Ania mówi, że musi kupić sobie nową baterię, gdyż telefon jej siada.

Na to mama, że nawet jakby miała telefon za pięć tysięcy to i tak przy częstym używaniu by jej bateria siadała.

Piotr mówi, że nie ma takiego telefonu za taką cenę.

Mama na to :

- nie ma telefonu za pięć tysięcy? a ja go chciałam od Ciebie na Gwiazdkę…