szwedzki potrzebny od zaraz

Krótko – witajcie ponownie ;)
Jednak nie wytrzymałam długo bez pisania.
Lubię to robić i brakuje mi tego :)
Zmienia się jednak formuła bloga – nie obiecuję, że będę codziennie wstawiać nowe posty,bo na to nie mam tyle czasu.
Nie wiem również czy dam radę odpisywać na każdy komentarz.
Chociaż postaram się.
Niemniej jednak bardzo liczę na to,że Wy podzielicie się ze mną swoimi spostrzeżeniami na temat danego wpisu, danej sytuacji :)

Pierwszy wpis po przerwie mam nadzieję, że spowoduje u Was uśmiech :)

Kobieta od dłuższego czasu szuka zatrudnienia.
W okresie letnim znajduje w lokalnej prasie propozycję pracy w barze w pensjonacie .
Po wstępnych wahaniach udaje się do pracodawcy.
Niestety pracy nie przyjmuje.
Jak później tłumaczy potrzebna była znajomość języka szwedzkiego.
Znajoma zdziwiona pyta po co szwedzki w zwykłej stołówce.
Kobieta tłumaczy:
- no słuchaj, ten szef mi mówił, że rano na śniadanie będzie stół szwedzki,
no to ja zrezygnowałam …

ściskam mówiąc do widzenia…

Dziś rocznica – dwa lata temu postanowiłam dać ujście moim spostrzeżeniom.
I założyłam bloga.
Blog sprawiał mi mnóstwo frajdy.
Pisanie , czytanie komentarzy, odpisywanie na nie.
Zaglądanie na inne blogi.
Jednak co poniektórzy zauważyli pewnie,
że od dłuższego czasu piszę bardzo nieregularnie, a ostatnio prawie wcale.

Dlatego pora to zakończyć.
Nie chcę usuwać tego miejsca, bo sprawiło mi mnóstwo radości
i po cichu liczę, że czytając moje opowiastki też się czasem uśmiechnęliście.
Jestem zdania, że jak coś robić to z pełnym zaangażowaniem.
Ostatnio jednak straciłam cały entuzjazm związany z pisaniem.
Posty piszę rzadko a i nie mam jak i kiedy odpisywać na komentarze.
Interakcja z Czytelnikiem była (jest) dla mnie bardzo ważna,
dlatego nie chcę dłużej ciągnąć iluzji, że zaobserwowane.blog.pl ma się dobrze.
Bo nie ma.
Nie mówię żegnaj.
Bo kto wie…
Dlatego do zobaczenia, a raczej do poczytania może kiedyś…
Dziękuję wszystkim razem i każdemu z osobna.
Ściskam mocno :)

z pozdrowieniami samych słonecznych chwil

Ciekawa

być matką w teorii i praktyce

Zawsze wiedziałam, że chcę mieć dziecko.
Bo tak. Bo wiedziałam, że to Maleństwo będzie moją Iskierką.
Moim marzeniem było, żeby dziecko było szczęśliwe
i innych traktowało tak, jak samo by chciało być traktowane.
W ciąży miałam dużo planów :
nie bujać na rękach, karmić naturalnie, nie dawać smoczka,
,zasypiać będzie dziecko samo, oczywiście w łóżeczku,
będę miała czas na własne przyjemności itd.
Gdy córeczka się urodziła
zaczęły się kolki, było bujanie na ręku,
zaczął się płacz, smoczek się odnalazł i sam trafił do buziolki,
brak pokarmu,ogromny ból piersi, powrót ze szpitala i butelka w ruch,
spanie w łóżeczku skończyło się wraz z powrotem matki do pracy,
gdy dziecko miało siedem miesięcy- ważniejsza stała się przespana noc od planów,
Na początku czasu dla siebie nie było wcale,
ale wszystko jest kwestią organizacji.
Dziś Córeczka ma prawie trzy latka
jest wesołym, bardzo rezolutnym przedszkolakiem.
Gdy słyszę „kocham cię mamusiu, jeśtem twoim śelduszkiem”
to wiem, że mogę wszystko.
Malutka śpi z powrotem w swoim łóżeczku,
chętnie pomaga mi we wszystkich pracach domowych
jak i przy gotowaniu sama siebie nazywając „pomoćnićkiem mamy”.
Mam tylko nadzieję, że moje marzenie co do mojej Córeczki się spełni
niech będzie zdrowa, szczęśliwa i szanuje innych.

Teoria bycia matką nijak ma się do praktyki.
Bo teoria jest nudna.
Bycie matką to jak jazda na rollercoaster .
I wiem jedno, że bardzo polecam taką jazdę ;)
Choć jestem dopiero na początku macierzyństwa to jestem przekonana,
że nudno na pewno nie będzie ;)



o pomocniku

Prawie trzyletnia dziewczynka dwa tygodnie spędziła w domu z ojcem,
który przebywał na urlopie.
Po tak długiej przerwie rodzice mieli pewne obawy jaki będzie pierwszy dzień w przedszkolu.
O poranku, kilka minut po szóstej matka budzi córeczkę.
Malutka dobudza się oglądając bajki.
Rytuałem przed urlopem, na który Mała była „wyciągana” z łóżka
była propozycja wspólnego robienia kanapek do pracy.
Dziewczynka zawsze chętnie na to przystawała i bez problemów dawała się ubrać,
by potem w kuchni trzymając swój nożyk pomagać w przygotowaniu posiłku.
Matka zatem przysiada przy córeczce i mówi:
-kochanie, tata poszedł po chlebek do sklepu, kto przygotuje kanapki do pracy?
Dziewczynka spogląda poważnie na matkę i rozkładając rączki odpowiada zdziwiona :
- no psecieś nie ja
I wraca do oglądania bajek … ;)

o planach na wiosnę

Wnuczka odwiedza wraz z narzeczonym swego dziadka.
Rozmowa toczy się dłuższą chwilę.
W pewnym momencie wnuczka mówi:
- jeszcze trochę dziadku i będzie wiosna.
Będziemy chodzić na spacery.
Rodzice załatwili już wózek inwalidzki, więc spokojnie będziemy z Tobą jeździć.
Staruszek zamyśla się.
By po chwili swą odpowiedzią zaskoczyć młodych:
-no to dobrze, skoro mówicie, że będziecie ze mną jeździć na spacery to dobrze.
W sumie to ja planowałem na wiosnę umrzeć,
ale jak chcecie mnie brać na spacery to wtedy nie …

bransoletka śmierci ?

Matka czeka w szatni na córkę, który skończy lekcje.
Pierwszoklasistka ostatnią ma religię.
Dziewczynka wpada nagle do szatni z płaczem i przytula się do matki.
Z rozpaczą w głosie pyta czy będzie miała raka.
Przerażona matka zaprzecza i próbuje się dowiedzieć o co córce chodzi.
Siedmiolatka szlochając mówi:
-bo siostra zakonna na religii mówiła, że jak będziemy się bawić tymi kolorowymi gumkami, z których robimy bransoletki to dostaniemy raka!…

kontrola trzeźwości

Mroźny zimowy poranek.
Mężczyzna odśnieża samochód i wyrusza w drogę do pracy.
Niedaleko domu zostaje zatrzymany przez patrol policji.
Funkcjonariusz przez otwarte okno wkłada do samochodu alkomat,
który zapala się na czerwono wskazując, jest wyczuwalna w samochodzie woń alkoholu.
Kierowca jest zdezorientowany.
Wprawdzie wypił po pracy jedno piwo o szesnastej do obiadu,
ale jest przekonany, że o ósmej rano w organizmie nic nie ma.
Funkcjonariusz kiwa z dezaprobatą głową i mówi:
-no widzę, że piło się.
Kierowca zaprzecza.
Twierdzi, że to niemożliwe, bo alkoholu nie spożywał.
Policjant bierze drugi alkomat, już z ustnikiem i ten wykazuje zero.
Odczekują jeszcze piętnaście minut.
Ponowna kontrola.
Ponowne potwierdzenie trzeźwości kierowcy.
Policjant pyta czy facet „skrobał” szyby czy pryskał odmrażaczem.
Zdziwiony kierowca mówi, że odmrażaczem.
Na to policjant:
- no to wyjaśnia dlaczego pierwszy alkomat wyczuł alkohol w samochodzie.
W składzie odmrażacza do szyb jest mieszanina alkoholi …

o urwaniu głowy

Ojciec w niedzielny, dość wietrzny dzień proponuje rodzinie aby ciepło się ubrali
i wybrali razem morze zobaczyć.
Matka mówi, że to nie jest dobry pomysł.
Bo to córeczce głowę urwie.
Malutka siedzi w swoim kąciku z zabawkami i się bawi.
Ojciec pyta:
-kochanie pojedziemy na plażę, wzburzone morze zobaczyć ?
Dziewczynka zrywa się i trzymając się za główkę woła przerażona:
-nie!! bo to mi głófkę ulwie!

ile można wyciągnąć ?

Kobieta, która samotnie wychowuje dziecko przyjmuje kolędę.
Po odmówieniu modlitw zaczyna się rozmowa.
Ksiądz rozmawia najpierw z dzieckiem,
później z kobietą.
Pyta o to czym się zajmuje.
Ta informuje, że jest właścicielką zakładu fryzjerskiego.
Kapłan pyta :
-a dużo z takiego zakładu można wyciągnąć kasy ?
Kobietę w pierwszym momencie zatyka.
Lecz szybko się reflektuje i odpowiada pytaniem na pytanie:
-a z takiej tacy to dużo można wyciągnąć ? …

o tym, kto ma co po kim

Rodzinna impreza.
Czteroletnia dziewczynka skubie co chwilę różne smakołyki.
W pewnym momencie podchodzi do stołu.
Podciąga bluzeczkę, głaszcze się po brzuchu i mówi:
-zobaczcie jaki ja mam duży brzuszek.
Babcia się uśmiecha i pyta po czym ona też ma taki brzuszek.
Malutka patrzy się na wszystkich zebranych wokół stołu i odpowiada:
- po tatusiu!