o obowiązkach domowych

Do kobiety przyjeżdża w odwiedziny pięcioletnia siostrzenica.
Kobieta w tak zwanym między czasie sprząta.
Dziewczynka przygląda się cioci ,by po chwili ciężko odetchnąć.
Wzdychając mówi:
-wiesz ciocia co, ja muszę w domu wszystko robić.
Ciocia patrzy zdziwiona i pyta czy mama coś też w domu robi.
Dziewczynka nadal z ciężkim sercem :
-no mama sprząta ,zmywa ,odkurza ,gotuje ,pierze ale tak to ja muszę wszystko robić …

o malowaniu

Dwuipółletnia dziewczynka przyjeżdża wraz z mamą w odwiedziny do babci.
Babcia woła wnusię, żeby pokazać jej prezent.
Daje małej zestaw do malowania.
Dziewczynka maluje na oślep usta.
Maluje usta,  ale też prawie cały policzek.
Po chwili patrzy w lusterko i prawie płacząc woła :
-psiecieś ja nie jeśtem taka bźidka!
I biorąc chusteczkę próbuje zmyć malowidło …

najlepsza rada na ranę

W trakcie porannej jazdy samochodem do przedszkola.
Dwuipółletnia dziewczynka śpiewa sobie i opowiada matce wesoło o różnych różnościach.
Nagle milknie.
Spogląda na swoją rączkę .
Na jednym paluszku ma niewielkie skaleczenie.
Ogląda .
Ogląda z każdej strony.
Wyraźnie posmutniała.
Po dłuższej chwili chowa rączkę i mówi pewnie :
-wiem , pokazię babci! …

pies – kością niezgody

Dwie kobiety z dwójką dzieci idą na spacer.
Dzieciaki biegają wesoło kilka metrów z przodu.
Gdy przechodzą obok jednej posesji, matka zauważa otwartą bramę
oraz  luźno biegającego dużego psa.
Kobiety automatycznie chwytają malców za ręce.
Na to właściciel woła, żeby nie obawiać się psa, bo on nie gryzie.
Jedna z kobiet mówi:
-z psami to nigdy nie wiadomo, tym bardziej z takim dużym.
Skoro ma pan bramę, to powinna być zamknięta.
Facet się oburzył i agresywnie:
-a kto mi zabroni mieć psa i otwartą bramę, mogę sobie robić co chcę!
Kobieta poirytowana tłumaczy:
-ale gdyby pies wybiegł i ugryzł dziecko to dalej byłby pan taki mądry?
Na to mężczyzna już całkiem wściekły:
-na razie widzę, że to pani ma tyle jadu w sobie, żeby mojego psa zagryzła!…

milutko … ale nie do końca

Kobieta serfuje po Internecie.
W pewnej chwili słyszy :
- jak tam , może chcesz winogronka?chodź.
Proszę, zjedz sobie.
Uśmiecha się pod nosem.
O-myśli sobie – fajnie ,mąż dba o nią.
Odwraca się.
I widzi ,że małżonek daje owoc ich pieskowi.
Żona lekko zdziwiona informuje ,że myślała że mąż do niej tak mówi.
Na to facet rzeczowo :
- no ale ty możesz sama sobie sięgnąć ,a on nie da rady…

o czystości

Trzyletnim wnuczkiem opiekuje się babcia, gdy matka jest w pracy.
Chłopiec po śniadaniu ma brudną buzię.
Babcia prosi, aby poszedł ją umyć.
Później gdy kończą się bawić na dworzu, dziecko ma umyć rączki.
Gdy zadanie zostało wykonane chłopiec ogląda bajki.
Babcia, która siedzi obok spogląda na wnuczka i mówi:
-wiesz co, ty masz brudne uszko, przynieś patyczek, to wyczyścimy.
Dziecko patrzy na babcię , w końcu wstaje i ciężko wzdycha:
- babcia śtale gadaś…

wejście

Kobieta umówiła się ze swoją matką, że z uwagi na chorobę córki nie zawiezie małej do przedszkola, tylko przywiezie do niej.
Babcia zatem bawi się w salonie z wnuczką.
Słyszy odgłos zamykanych drzwi w werandzie.
Myśli, że to pewnie szwagierka która mieszka po sąsiedzku przyszła na poranną kawę.
Śmieje się do wnuczki i woła „zapraszamy”.
Nikt się jednak nie odzywa.
Kobieta odwraca się i zamiera.
W drzwiach staje zupełnie obcy facet!
Po sekundzie konsternacji mężczyzna mówi, że pozwolił sobie wejść drugim wejściem, bo nie znalazł dzwonka, a na podwórku był pies.
Informuje, że chciał oddać dług, który miał u męża kobiety.
Oddaje pieniądze i wychodzi…

podsłyszane, dopowiedziane

Sklep na wiosce.
Mężczyzna rozmawia przez telefon, podczas gdy żona robi zakupy.
Przechodząca obok kobieta słyszy tylko strzępki rozmowy:
…”mama ma urodziny”, „grilla”, „będą goście”…
Kobieta wchodzi do sklepu i mówi do żony faceta:
-wszystkiego najlepszego.
Zdziwiona babka nie wiedząc o co chodzi dziękuje i pyta z jakiej to okazji.
Na to slyszy:
-no jak to z jakiej, przecież masz dzisiaj urodziny. I co grilla będziecie mieli?
Słyszałam jak ten twój przez telefon rozmawia.
Na to babka zaczyna się śmiać:
- to jednak źle zrozumiałaś, T. rozmawia przez telefon, ale z naszym zięciem i to jego mama ma urodziny i u nich będzie impreza, a ja mam za miesiąc…

przygoda z pieprzykiem

Nastolatka od urodzenia ma znamię.
Pieprzyk umieszczony jest na wysokości pasa.
Często spodnie drażnią newralgiczne miejsce.
W końcu dziewczyna zauważa, że znamię „zmienia się”.
Jakby urosło. I swędzi.
Gdy poinformowała rodziców o tym,
niezwłocznie została umówiona wizyta u dermatologa.
Na piątek.
Oczywiście prywatnie.
Po wejściu do gabinetu matka wyłuszcza problem.
Lekarka prosi o pokazanie pieprzyka.
Gdy go ujrzała chwilowo zamilkła.
By po chwili nawrzeszczeć na matkę:
-jaka pani jest nieodpowiedzialna!
jak można z tym tak długo czekać! pani chce dziecko do śmierci doprowadzić!
Wypisała na poniedziałek skierowanie do akademii.
Zazwyczaj weekendy mijają szybko.
Ten jednak przelecieć nie chciał.
Gdy w końcu nadszedł początek tygodnia rodzice wraz z córką stawili się z samego rana w akademii.
Czas wlekł się niemiłosiernie.
Gdy kolejka w końcu minęła i nadszedł ich czas weszli do gabinetu.
Opowiedzieli wszystko lekarzowi.
Okazali skierowanie.
I czekali.
Doktor poprosił o okazanie feralnego pieprzyka.
Zbadał.
I z uśmiechem mówi, że to nie jest nic niepokojącego.
I zdziwiony jest reakcją koleżanki po fachu.
Która nastraszyła nie badając.
Nie mając żadnych badań.
Wskazane jest usunięcie znamienia z uwagi na umiejscowienie.
Najbliższy wolny termin to za dwa lata.
Prywatnie za dwa dni.
Rodzice oczywiście decydują się na prywatny zabieg.
Wynik histopatologiczny po dwóch tygodniach na szczęście daje oczekiwany przez wszystkich wynik…