wtorek to nie niedziela

Ośmioletnia dziewczynka pojechała do swojego dziadka na wakacje.
Kolejnego dnia dziadek o poranku budzi wnuczkę i mówi:
-wstawaj wnuczko ,dziś rano jest msza za babcię . Idziemy do Kościoła.
Dziewczynka przeciąga się.
Ziewa.
Zaspana pyta jaki to dzień tygodnia.
Zdziwiony pytaniem dziadek odpowiada ,że wtorek.
Ośmiolatka odwraca się plecami ,nakrywa kołdrą i zamykając dalej oczy mówi :
-ale my w tygodniu nie chodzimy do Kościoła …

o braku śniadaniu…

Poranne nabożeństwo w kościele.
Ksiądz z ambony nawiązał rozmowę z dziećmi.
W pewnej chwili pyta czy wszyscy jedli śniadanie.
Kto nie, miał podnieść rękę do góry.
Podniósł jeden chłopczyk.
Po skończonej mszy większość ludzi udało się do sklepu po zakupy.
Sklep pęka w szwach.
Nagle wchodzi matka wraz z rzeczonym chłopcem.
Kobieta o delikatnie rzecz ujmując ograniczonej sprawności intelektualnej.
Spogląda na wszystkich po czym zwraca się podniesionym głosem do dziecka:
-jadł czy nie jadł?!
I uderza w twarz syna.
Przestraszony chłopiec odpowiada, że zjadł.
Kobieta patrzy ponownie na stojącą kolejkę po czym znowu uderza syna w twarz i krzyczy:
-to co mówi, że nie jadł!

opłata usprawiedliwia chamstwo?

Niedzielna msza święta.
Kościół pełen ludzi.
Kobieta widzi jedno miejsce wolne, więc siada.
Po chwili otwierają się boczne drzwi i wchodzi mężczyzna w średnim wieku.
Kieruje się do ławki, jednak wszystkie miejsca są zajęte.
Wskazuje kobiecie palcem tabliczkę z nazwiskiem na ławce.
Jako, że kobieta nie jest „tutejsza” nie wie o co chodzi.
Mężczyzna twierdzi, że ma wykupione to miejsce i chce usiąść.
Gdy kobieta nie rusza się, ten próbuje jej usiąść na kolanach.
W końcu pani daje za wygraną i ustępuje miejsca panu „opłaconemu”…

polecenie szukania rozgrzeszenia winy

Znajoma z córką na zakupach.
Dziewczynka próbuje namówić na kupno gazetki.
Informuje mamę, że ma pieniądze w skarbonce.
Mama twierdzi, że już nic nie ma.
I kolejnej gazetki kupować nie będzie.
Po powrocie do domu sześcioletnia córka biegnie do skarbonki.
Przychodzi do matki i mówi:
-a teraz to idź się wyspowiadać do kościoła, bo skłamałaś…