kret

Osiemnastolatka poznała nowego chłopaka.
Zakochała się na zabój.
Chłopak po niedługim czasie okazał się być dilerem dopalaczy.
Postanowił się jednak w temacie rozkręcić i sam zaczął „produkować”.
Wciągnął w to dziewczynę, która rozpoczęła produkcję.
Najtańszy środek do udrażniania rur został zakupiony w ilości hurtowej.
I dziewczyna wykonywała pracę oddzielenia białych granulek od srebrnych.
Gdy zostało podzielone, biały proszek w specjalnej maszynce był mielony.
Następnie pakowany w małe foliowe torebeczki i sprzedawany za kwotę 30 zł….

o matce, co dzieci miała

Kobieta rozstaje się z mężem.
Starsze dziecko początkowo jest z matką, lecz później okazuje się,
że matka nadużywa alkoholu i jest niewydolna wychowawczo
wobec czego dziecko trafia pod opiekę ojca.
Niedługo po tym kobieta orientuje się, że jest w ciąży.
W tym okresie stara się dbać o siebie.
Dużo pomaga jej siostra.
Jednak po urodzeniu dziecka stare nawyki dają o sobie znać.
Kobieta zostawia noworodka pod opieką swojej siostry a sama znika na długie dni.
Ma coraz to nowych partnerów.
Kilka razy na krótko przeprowadza się do mężczyzn.
W końcu siostra nie wytrzymuje i wyjaśnia z matką maluszka sytuację .
Chce uregulowania prawnego opieki.
Matka, która poznała już nowego mężczyznę chce się do niego przeprowadzić.
Więc wyjaśnia:
-ja już dłużej nie mogę ciągnąć tego wszystkiego.
Nie chcę się tak dłużej z dzieckiem tułać,
więc niech je ktoś adoptuje …

złotówka do złotówki …

Kobieta po pracy odbiera córeczkę z przedszkola i wybierają się na lody.
Jako, że jest sezon letni większość parkingów w mieście jest płatnych.
Kobieta postanawia podjechać jak najbliżej miejsca docelowego.
Gdy parkuje podchodzi do niej pani obsługująca i wywiązuje się rozmowa.
K- dzień dobry, ja bym chciała tylko na pół godz, proszę złotóweczkę.
P- a tam co pani gada, wypiszę kwitek na godzinę i dwa złote poproszę.
K- dziękuję bardzo, ale ja nie będę tu tyle czasu, wystarczy mi pół godziny.
P- ale ja już wypisuję kwitek na dwa złote
K- ale tłumaczę pani, że muszę załatwić jedną sprawę, która nie zajmie mi godziny
P- a pani to aż tak na tej złotówce zależy?
K- mi nie, ale widzę, że pani bardzo.
P- dobra niech pani będzie  te pół godziny.
Podaje kierowcy pokwitowanie i matka z córką idą na lody.
Po piętnastu minutach wracają.
Pani z parkingu uśmiecha się pod nosem i mówi:
-no ledwo pani zdążyła, jeszcze pięć minut i trzeba by dopłacić złotówkę.
Babka bierze kwitek zza pulpitu i patrzy na godz. rozpoczęcia 15.40.
A były dziesięć minut później …

być matką w teorii i praktyce

Zawsze wiedziałam, że chcę mieć dziecko.
Bo tak. Bo wiedziałam, że to Maleństwo będzie moją Iskierką.
Moim marzeniem było, żeby dziecko było szczęśliwe
i innych traktowało tak, jak samo by chciało być traktowane.
W ciąży miałam dużo planów :
nie bujać na rękach, karmić naturalnie, nie dawać smoczka,
,zasypiać będzie dziecko samo, oczywiście w łóżeczku,
będę miała czas na własne przyjemności itd.
Gdy córeczka się urodziła
zaczęły się kolki, było bujanie na ręku,
zaczął się płacz, smoczek się odnalazł i sam trafił do buziolki,
brak pokarmu,ogromny ból piersi, powrót ze szpitala i butelka w ruch,
spanie w łóżeczku skończyło się wraz z powrotem matki do pracy,
gdy dziecko miało siedem miesięcy- ważniejsza stała się przespana noc od planów,
Na początku czasu dla siebie nie było wcale,
ale wszystko jest kwestią organizacji.
Dziś Córeczka ma prawie trzy latka
jest wesołym, bardzo rezolutnym przedszkolakiem.
Gdy słyszę „kocham cię mamusiu, jeśtem twoim śelduszkiem”
to wiem, że mogę wszystko.
Malutka śpi z powrotem w swoim łóżeczku,
chętnie pomaga mi we wszystkich pracach domowych
jak i przy gotowaniu sama siebie nazywając „pomoćnićkiem mamy”.
Mam tylko nadzieję, że moje marzenie co do mojej Córeczki się spełni
niech będzie zdrowa, szczęśliwa i szanuje innych.

Teoria bycia matką nijak ma się do praktyki.
Bo teoria jest nudna.
Bycie matką to jak jazda na rollercoaster .
I wiem jedno, że bardzo polecam taką jazdę ;)
Choć jestem dopiero na początku macierzyństwa to jestem przekonana,
że nudno na pewno nie będzie ;)



o małej przekupce

Dziadkowie odbierają  wnuczkę wcześniej z przedszkola.
Podjeżdżają pod zakład pracy matki dziecka.
Załatwiają co mają i już chcą odjeżdżać.
Matka daje całusa córeczce i mówi, że niedługo przyjedzie do domu.
Trzylatka zaczyna płakać, nie chcąc puścić matki ręki prosi, żeby jechała z nimi.
Nagle słychać głos dziadka :
-a może pojedziemy teraz do Mc’Donalds ?
Reakcja Malutkiej rozśmiesza wszystkich.
Dziewczynka puszcza matki rękę.
Ociera szybko łzy i mówi:
-pa mamusiu, jedźiemy do donalda …

o pomocniku

Prawie trzyletnia dziewczynka dwa tygodnie spędziła w domu z ojcem,
który przebywał na urlopie.
Po tak długiej przerwie rodzice mieli pewne obawy jaki będzie pierwszy dzień w przedszkolu.
O poranku, kilka minut po szóstej matka budzi córeczkę.
Malutka dobudza się oglądając bajki.
Rytuałem przed urlopem, na który Mała była „wyciągana” z łóżka
była propozycja wspólnego robienia kanapek do pracy.
Dziewczynka zawsze chętnie na to przystawała i bez problemów dawała się ubrać,
by potem w kuchni trzymając swój nożyk pomagać w przygotowaniu posiłku.
Matka zatem przysiada przy córeczce i mówi:
-kochanie, tata poszedł po chlebek do sklepu, kto przygotuje kanapki do pracy?
Dziewczynka spogląda poważnie na matkę i rozkładając rączki odpowiada zdziwiona :
- no psecieś nie ja
I wraca do oglądania bajek … ;)

o planach na wiosnę

Wnuczka odwiedza wraz z narzeczonym swego dziadka.
Rozmowa toczy się dłuższą chwilę.
W pewnym momencie wnuczka mówi:
- jeszcze trochę dziadku i będzie wiosna.
Będziemy chodzić na spacery.
Rodzice załatwili już wózek inwalidzki, więc spokojnie będziemy z Tobą jeździć.
Staruszek zamyśla się.
By po chwili swą odpowiedzią zaskoczyć młodych:
-no to dobrze, skoro mówicie, że będziecie ze mną jeździć na spacery to dobrze.
W sumie to ja planowałem na wiosnę umrzeć,
ale jak chcecie mnie brać na spacery to wtedy nie …

zgoda ?

Kobieta wraz z mężem jadą do pobliskiego szpitala, gdyż zaczęła się akcja porodowa.
Po kilkunastu godzinach wyczerpana kobieta w końcu trzyma w ramionach ukochane maleństwo.
Nazajutrz swe kroki kieruje do recepcji chcąc uregulować należność za poród rodzinny.
Pielęgniarka z uśmiechem informuje , że młoda mama nic nie płaci.
Kobieta zdziwiona pyta się dlaczego ?
Przecież przy przyjmowaniu do szpitala uzyskała informację, że
gdy będzie chciała na sali porodowej być z mężem jest to odpłatne.
Pielęgniarka mówi:
-w związku z tym, że wyraziła pani zgodę na pobyt na sali porodowej studentów,
poród rodzinny płatny nie jest.
Kobieta wychodzi z gabinetu i myśli sobie,
że przecież nikt się jej o zgodę na ich pobyt nie pytał …

skierowanie na badanie

Matka zgłasza się z chorą córką do pediatry.
Lekarz bada dziewczynkę, jednak  nic niepokojącego nie stwierdza.
Kobiecie nie daje to jednak spokoju i prywatnie robi dziecku wszystkie badania.
Ponownie zgłasza się do lekarza, który diagnozuje w końcu anemię u dziewczynki.
Przepisuje preparaty które dziecko ma brać.
Po pół roku matka znowu zjawia się w gabinecie i prosi o skierowania na podstawowe badania dla dziecka w celu kontrolnym.
Lekarka oburza się, że nie widzi żadnych wskazań aby dziecko dwa razy do roku kłuć.
I co też w ogóle matka sobie wymyśla.
Matka pozwala się lekarce wygadać i gdy ta skończyła spokojnie informuje :
-pani doktor pół roku temu wszystkie badania robiłam prywatnie, córka bierze wszystkie specyfiki zapisane przez panią i należałoby po jakimś czasie skontrolować czy nastąpiła poprawa. Dlatego bardzo proszę o skierowanie na badania w ramach NFZ.
Lekarka z oburzeniem mówi:
- to skoro pani jest taka mądra to po co pani do lekarza przychodzi?
Matka spokojnie odpowiada :
- bo pieczątki nie mam…
Pani doktor wypisuje skierowanie i zostawiając matkę z córką wychodzi z gabinetu ….

o fryzjerce, która została detektywem

Kobieta wybiera się na zabawę karnawałową.
W zakładzie fryzjerskim praktykantka zapisuje termin.
Godzina szesnasta w sobotę.
Babka zdziwiona jest tym, że zakład pracuje tak długo, ale myśli sobie,
że to pewnie jest dobra okazja do zarobienia dodatkowych pieniędzy dla właścicielki.
Nadchodzi dzień imprezy.
O trzynastej kobieta idzie wziąć prysznic.
Gdy szykuje się w łazience słyszy, że dzwoni telefon.
Spogląda na wyświetlacz – koleżanka, która też będzie na zabawie.
Odbiera i słyszy :
- cześć . czy masz dziś umówioną wizytę fryzjerską ? w zakładzie X ?
na szesnastą ?
Kobieta potwierdza zdziwiona.
Bo przecież nie rozmawiały na ten temat.
Koleżanka na to :
- to jedź teraz do fryzjera, bo zakład zamykają o czternastej.
Później ci wszystko wyjaśnię.
Kobieta przed czternastą dociera w końcu do zakładu.
Zdyszana siada na krześle i pyta fryzjerki o co chodzi?
I jak to się stało, że wyśledziła ją przez jej koleżankę.
Fryzjerka przeprasza za zamieszanie i wyjaśnia:
-praktykantka pomyliła godz, nie wiedziałam jak się z panią skontaktować.
Ale dziś wpadłam na to, że była tu pani kilka miesięcy temu z córeczką grzywkę obciąć.
I nie miała pani drobnych pięciu złotych.
Oddała je pani właśnie poprzez koleżankę.
A tej pani córka chodzi z moją do szkoły i stąd się znamy i mamy do siebie numery.
Dziś pomyślałam o tamtej wizycie z córeczką i nie będąc pewnym czy to pani ma dziś wizytę na szesnastą postanowiłam zaryzykować i jak widać udało się …