wtorek to nie niedziela

Ośmioletnia dziewczynka pojechała do swojego dziadka na wakacje.
Kolejnego dnia dziadek o poranku budzi wnuczkę i mówi:
-wstawaj wnuczko ,dziś rano jest msza za babcię . Idziemy do Kościoła.
Dziewczynka przeciąga się.
Ziewa.
Zaspana pyta jaki to dzień tygodnia.
Zdziwiony pytaniem dziadek odpowiada ,że wtorek.
Ośmiolatka odwraca się plecami ,nakrywa kołdrą i zamykając dalej oczy mówi :
-ale my w tygodniu nie chodzimy do Kościoła …

kto jest opiekunem ?

Chłopca i dziewczynkę do przedszkola przywozi dziadek.
Odbiera również.
Na bieżąco kontaktuje się z opiekunami.
Chodzi na zebrania.
Pewnego poranka jak zwykle podjeżdża na parking do przedszkola.
Z jedną różnicą.
Na przednim siedzeniu pasażera siedzi kobieta.
Zajęta pisaniem czegoś w telefonie.
Dziadek po wyjściu z auta odpina z fotelika młodszą wnuczkę.
Idzie z drugiej strony i pomaga wnukowi odpiąć pasy.
Przed zamknięciem drzwi dzieci mówią:
-cześć mamo.
Dziadek odprowadza dzieci.
A kobieta nawet się nie odwraca i dalej jest zajęta telefonem…

zakazany owoc smakuje do czasu…

Dawno dawno temu… ;)

Lato.
Dorośli w pracy w polu u dziadków.
Kuzynostwo bawi się na podwórku.
Mają tylko jeden zakaz.
Nie można bawić się w stodole.
No teoretycznie nie można.
Ale dlaczego?
Tego już nikt z dzieci nie pamięta.
Mężczyźni pojechali na pole.
Kobiety krzątają się po kuchni.
Dzieci umawiają się na zabawy w stodole.
Ustaliły, że zawsze jedno stoi na „czatach”.
A reszta skacze z piętra na dół na słomę.
I przyszła kolej na „czatowanie” Sylwii.
Stoi zatem przyklejona z nosem przy szparze między deskami.
I patrzy intensywnie na dom.
Czy aby nikt nie wychodzi.
I w razie czego trzeba informować resztę i wiać ile sił w nogach.
I patrzy.
I wypatruje.
I…
…Nagle otwierają się wrota stodoły.
W których staje Dziadek…