ściskam mówiąc do widzenia…

Dziś rocznica – dwa lata temu postanowiłam dać ujście moim spostrzeżeniom.
I założyłam bloga.
Blog sprawiał mi mnóstwo frajdy.
Pisanie , czytanie komentarzy, odpisywanie na nie.
Zaglądanie na inne blogi.
Jednak co poniektórzy zauważyli pewnie,
że od dłuższego czasu piszę bardzo nieregularnie, a ostatnio prawie wcale.

Dlatego pora to zakończyć.
Nie chcę usuwać tego miejsca, bo sprawiło mi mnóstwo radości
i po cichu liczę, że czytając moje opowiastki też się czasem uśmiechnęliście.
Jestem zdania, że jak coś robić to z pełnym zaangażowaniem.
Ostatnio jednak straciłam cały entuzjazm związany z pisaniem.
Posty piszę rzadko a i nie mam jak i kiedy odpisywać na komentarze.
Interakcja z Czytelnikiem była (jest) dla mnie bardzo ważna,
dlatego nie chcę dłużej ciągnąć iluzji, że zaobserwowane.blog.pl ma się dobrze.
Bo nie ma.
Nie mówię żegnaj.
Bo kto wie…
Dlatego do zobaczenia, a raczej do poczytania może kiedyś…
Dziękuję wszystkim razem i każdemu z osobna.
Ściskam mocno :)

z pozdrowieniami samych słonecznych chwil

Ciekawa

ocena

Nauczycielka w szkole średniej w większym mieście.
Zbliża się koniec semestru i czas wystawiania ocen.
Po kilku terminach na poprawienie ocen nauczycielka informuje kilku uczniów
o wystawieniu oceny niedostatecznej na półrocze.
Na drugi dzień jeden z uczniów podchodzi po lekcji do nauczycielki i
pokazuje jej swój telefon.
Pyta czy poznaje .
Kobieta zdziwiona potwierdza, mówiąc, że to przecież jej córka.
Uczeń pochyla się nad nią i lekko się uśmiechając mówi :
- to jak pani chce, żeby córka tak dalej wyglądała,
to ta ocena na semestr ma być zmieniona …

ile można wyciągnąć ?

Kobieta, która samotnie wychowuje dziecko przyjmuje kolędę.
Po odmówieniu modlitw zaczyna się rozmowa.
Ksiądz rozmawia najpierw z dzieckiem,
później z kobietą.
Pyta o to czym się zajmuje.
Ta informuje, że jest właścicielką zakładu fryzjerskiego.
Kapłan pyta :
-a dużo z takiego zakładu można wyciągnąć kasy ?
Kobietę w pierwszym momencie zatyka.
Lecz szybko się reflektuje i odpowiada pytaniem na pytanie:
-a z takiej tacy to dużo można wyciągnąć ? …

o tym, kto ma co po kim

Rodzinna impreza.
Czteroletnia dziewczynka skubie co chwilę różne smakołyki.
W pewnym momencie podchodzi do stołu.
Podciąga bluzeczkę, głaszcze się po brzuchu i mówi:
-zobaczcie jaki ja mam duży brzuszek.
Babcia się uśmiecha i pyta po czym ona też ma taki brzuszek.
Malutka patrzy się na wszystkich zebranych wokół stołu i odpowiada:
- po tatusiu!

mężowskie pocieszenie

Kobieta jest mocno przeziębiona.
Dodatkowo ma zapalenie wirusowe na ustach.
W oczach.
Siedzi skołowana wieczorem i opowiada mężowi:
-słuchaj mam tego wirusa wszędzie, może się okaże ,
że i w głowie coś tam się zacznie dziać i jakiś wirus będzie.
Mężczyzna spojrzał na małżonkę.
I uspokajająco pociesza:
-spokojnie, nie martw się, on z tobą na pewno długo nie wytrzyma.

o jedzeniu po dzieciach

Dwuletni chłopczyk otrzymał obiadek.
Nie zjadł za dużo i pobiegł się bawić.
Matka dojada mięsko, które pozostawił.
Resztę wyrzuca.
Na to jej znajoma opowiada:
-ja bym tam nie zjadła po dziecku.
W ogóle. Co to  w ogóle jest jedzenie resztek.
Jednak znam taką rodzinę, której zachowanie nie mieści mi się w głowie.
Matka gotuje posiłek.
Najpierw woła dzieci na obiad.
Gdy te kończą i pozostawiają niedojedzone resztki
ojciec bierze jeden talerz, zrzuca wszystko  i zjada…

długi ogon

Kobieta z córką po pracy wpada w odwiedziny do znajomych.
Po dłuższym czasie chce już się zbierać, lecz córka nie zamierza jeszcze wychodzić.
Matka ponagla, bo ma jeszcze sporo rzeczy do zrobienia.
Między innymi zakupy w markecie.
W końcu z reprymendą mówi, że córka ma długi ogon.
Obie docierają  do sklepu.
Chodzą chwilę po markecie,
a matka zaczyna odczuwać pilną potrzebę skorzystania z łazienki.
Biegnie zatem do toalety, gdzie załatwia potrzebę.
Idzie dokończyć zakupy.
Po dłuższej chwili córka głośno:
-mamo! a co ty tu masz!?
Okazuje się, że ze spodni wystaje długi kawałek papieru.
Siedmioletnia dziewczynka zaczyna się śmiać i mówi:
-mama i ty mi mówisz, że to ja mam długi ogon ?

o tym jak z kobiety zrobiono prostytutkę

Kobieta zauważyła na swej nodze dwie ogromne różowe plamy.
Z każdą chwilą miejsca te zaczęły swędzieć i robić się coraz bardziej czerwone.
Babka umówiła się na wizytę do lekarza.
Przyjmowała tego dnia starsza lekarka.
Na początku standardowo wypytała z jakimi dolegliwościami pacjentka przyszła.
Gdy się dowiedziała zaczęła badać.
W końcu siada za biurkiem i zaczęła mówić:
-wie pani co, to jest kiła!
Kobieta się przeraziła i mówi, że to przecież niemożliwe.
Bardziej prawdopodobne jest może półpasiec?
Lekarka kontynuuje:
-proszę pani, pani sobie nawet nie wyobraża ile to ja półpaśców w życiu widziałam.
To co ma pani to na pewno półpasiec nie jest.
A pani w ogóle sobie zdaje sprawę co to jest kiła?
To jest choroba prostytutek.
Nie żebym od razu mówiła, że pani jest prostytutką, ale ich ona właśnie dotyczy.
Teraz niestety tak jest, że młodzi ludzie mają wielu partnerów seksualnych.
Uprawiają seks bez zabezpieczeń…
Na to do gabinetu wchodzi pielęgniarka i lekarka mówi:
-właśnie opowiadam tej pani co to jest kiła.
Bo właśnie to tej pani jest.
Trwa wymiana zdań pomiędzy personelem przychodni.
W końcu lekarka wypisuje skierowanie do dermatologa.
Dwudziestosiedmioletnią kobietę, żonę, matkę zamurowała cała ta żenująca scena.
Zazwyczaj wie co powiedzieć, lecz w tej sytuacji wzięła skierowanie i wyszła z gabinetu.
Dermatolog stwierdził zapalenie skóry…

rozmowa o życiu po życiu

Matka wraz z córką przechodzą obok cmentarza.
Odsłonięty jest nagrobek, więc córka pyta czy ktoś zmartwychwstał.
Rozmowa toczy się o śmierci i życiu pozagrobowym.
Dziewczynka dopytuje czy wszyscy trafią do nieba i jak tam jest.
Nagle wpada na pomysł i informuje swą rodzicielkę:
-mamo, a jak ty umrzesz przede mną to weź komórkę i zadzwoń i powiedz jak tam jest.
Matka śmieje się z pomysłu i informuje, że jest to zadanie niewykonalne.
Gdyż już nie będzie ciała, pozostaje tylko dusza.
Na to sześciolatka:
-czyli ty będziesz duchem? to będę musiała powiesić sobie twój obrazek nad łóżkiem i się codziennie do ciebie modlić….