o matce, co dzieci miała

Kobieta rozstaje się z mężem.
Starsze dziecko początkowo jest z matką, lecz później okazuje się,
że matka nadużywa alkoholu i jest niewydolna wychowawczo
wobec czego dziecko trafia pod opiekę ojca.
Niedługo po tym kobieta orientuje się, że jest w ciąży.
W tym okresie stara się dbać o siebie.
Dużo pomaga jej siostra.
Jednak po urodzeniu dziecka stare nawyki dają o sobie znać.
Kobieta zostawia noworodka pod opieką swojej siostry a sama znika na długie dni.
Ma coraz to nowych partnerów.
Kilka razy na krótko przeprowadza się do mężczyzn.
W końcu siostra nie wytrzymuje i wyjaśnia z matką maluszka sytuację .
Chce uregulowania prawnego opieki.
Matka, która poznała już nowego mężczyznę chce się do niego przeprowadzić.
Więc wyjaśnia:
-ja już dłużej nie mogę ciągnąć tego wszystkiego.
Nie chcę się tak dłużej z dzieckiem tułać,
więc niech je ktoś adoptuje …

o pewnej rozmowie z kangurem w roli głównej

Młoda kobieta stoi w kolejce w markecie.
Czas dłuży się niemiłosiernie.
Klient tuż przy kasie wykłóca się z kasjerką.
Tuż za dziewczyną  stoi starsza pani.
Podchodzi do niej ochroniarz.
Dziewczyna chcąc nie chcąc słyszy o czym mówią.
Zaczynają rozmowę od standardowego narzekania na pogodę.
Po chwili starsza pani informuje znajomego o zamknięciu kangura.
Facet z żalem przytakuje.
Mówi ,że takiego kangurka jak ten już na pewno nie będzie .
Znajoma z nadzieją mówi ,że może tuż za rogiem jakiś nowy kangur powstanie.
Bo teraz już nie ma gdzie co. Nic.
Ochroniarz na to :
-no masz rację ,nie ma gdzie co. I wiesz co ?teraz to jak kangurka zamknęli ,to kupuję sobie kilka piweczek normalnie w sklepie i za garaże idę …

wolne datki

Msza Święta o północy w Wigilię.
Na pasterce zbiera się pełen Kościół wiernych.
Pomieszały się zapachy,
potraw, perfum i spożytego alkoholu.
W pewnym momencie kościelny chodzi z tacą i zbiera datki.
Podchodzi do ostatniej ławki, w której na kazaniu zasnął mężczyzna,
od którego wyraźnie czuć alkohol.
Kobieta siedząca tuż obok trąci go w łokieć.
Facet zrywa się.
Widzi kościelnego przed sobą i ledwo wybudzony ze snu niewyraźnie mówi:
-aale jaaa maam miesięcznyy….

o „pożyczonych” pieniądzach

Dorosły syn pracuje, jednak mieszka jeszcze w domu rodzinnym.
Z rodzicami i rodzeństwem.
Stara się z wynagrodzenia odkładać trochę, ma już cel.
Chce ukończyć wybrany kurs.
Pieniądze odkłada w jedno miejsce.
Któregoś razu chce dołożyć tam pieniędzy ,lecz zdziwiony zauważa brak kilkuset zł.
Przegląda cały pokój.
Nic jednak nie znajduje.
Informuje matkę i razem próbują coś wymyślić.
Pierwszą osobą na którą pada podejrzenie jest młodszy syn.
Gimnazjalista z którym są duże problemy wychowawcze.
Wagaruje. Popala. Ma napady złości i agresji.
Chłopak gdy oznajmia się mu swoje podejrzenia zdziwiony zaprzecza.
Twierdzi ,że po co byłyby potrzebne te pieniądze.
Przeciśnięty do muru stwierdza ,że skoro rodzina twierdzi ,że on ukradł te pieniądze to niech im tak będzie.
Atmosfera w domu jest gęsta.
Ojciec ,który lubi nadużywać alkoholu i często po nim wraca z pracy nie przyłącza się do wyjaśnienia sytuacji .
Pieniądze się nie znalazły.
Cała sprawa lekko przycichła.
Po miesiącu wychodzi przez przypadek na jaw ,że pieniądze „pożyczył” sobie ojciec …

bo to wszystko jej wina była

Trzydziestoparoletnia kobieta z dwójką dzieci.
I mężem panem i władcą.
Który pije, bije, nie szanuje.
Rodzina mieszka w domu należącym do mężczyzny.
To on jest jedynym żywicielem rodziny,
co nie omieszka przy każdej okazji kobiecie wypomnieć.
Dzieci ojca się boją.
Starszy syn próbuje czasem stawać w obronie matki,
jednak wtedy złość ojca zostaje wyładowana na nim.
Po latach upokorzeń w kobiecie coś się przełamuje.
Przy kolejnej awanturze urządzonej pod wpływem alkoholu wzywa policję.
Interwencje policji stają się już normą.
Kobieta zapisała się na terapię do psychologa.
Próbowała rozmawiać z mężem i namówić go na leczenie alkoholowe.
Na terapię małżeńską.
Lub choćby na wizytę u psychologa.
Za każdym razem kończyło się tym samym.
Krzykiem, wyzywaniem i biciem.
W końcu po kolejnej pijackiej libacji urządzonej przez męża
pod jego nieobecność kobieta wraz z dziećmi pakuje najpotrzebniejsze rzeczy i wyprowadza się do koleżanki.
Dzięki koleżance udaje się jej znaleźć pracę.
Wystąpiła z wnioskiem o alimenty i rozwód.
Złożyła zawiadomienie o fizycznym i psychicznym znęcaniu się nad rodziną.
Mężczyzna nachodził ją pod wpływem alkoholu, krzycząc pod domem i wyzywając.
Wysyłał sms z wiadomościami, że ją zniszczy.
Później żądał powrotu do domu.
Następnie stwierdził, że i tak sobie sama nie poradzi,
bo bez niego jest niczym i niedługo sama zrozumie, że wróci.
Oskarżał, że go zdradzała i to ona jest winna rozpadowi ich małżeństwa.
Kobieta przetrwała to.
I w końcu po kilku miesiącach niepewnie z lekkim uśmiechem na ustach  stwierdziła:
-w końcu do mnie doszło, że to nie ja jestem winna tej sytuacji.
Zrobiłam wszystko, by naszą rodzinę uratować, ale kroki, te zdecydowane
które podjęłam mogłam podjąć kilka lat wcześniej.
Teraz w końcu jest spokojnie, biedniej może ale szczęśliwiej….

(nie)związany związek

Mężczyzna i kobieta w ciut starszym wieku.
Kiedyś żyli w konkubinacie.
Często się kłócili.
Nie raz był alkohol i dochodziło do sytuacji przemocowych.
I to zarówno z jednej jak i drugiej strony.
Dzieci nie mieli.
Mężczyzna miał swoje duże źródło dochodu, na które sobie zapracował.
Kobieta miała swoje pieniądze ,lecz zdecydowanie mniejsze.
W końcu po kolejnej kłótni kobieta przeprowadziła się do mieszkania w piwnicy.
Wprawdzie warunki mieszkaniowe były dobre ,lecz sama myśl o takiej degradacji powodowała złość i frustrację.
Wytrzymała tak bardzo długi czas.
W końcu powiedziała dość.
I pewnego wieczora poszła na parter.
Do partnera.
Do łóżka.
Stwierdziła ,że położy się całkiem na boku to on niezauważy.
Rankiem on powiedział, że nie życzy sobie aby ona była z nim na górze.
Osoba neutralna prowadzi rozmowy jednające i próbujące złagodzić konflikt.
Pytania czy ona może przebywać na piętrze ,ale w pokoju obok.
On niezdecydowany ,tłumaczy się jej gwałtownym charakterem
Ona zaś się uparła ,że nie chce w pokoju obok.
Że nie chce w mieszkaniu w piwnicy.
Że chce spać z nim w łóżku i już…

na parkingu

Parking dla klientów zarówno baru jak i sklepu.
Przy stoliczku przed barem siedzi mężczyzna w stanie wskazującym na nietrzeźwość,który sączy piwo.
Podjeżdża kobieta.
Idzie zrobić zakupy do sklepu.
Gdy wraca siada za kierownicą.
Zdejmuje bluzkę.
Sięga z tylnego siedzenia drugą i ją nakłada.
Całą sytuację obserwuje facet.
W końcu podchodzi i puka do okna.
Kobieta uchyla szybę.
I mężczyzna pyta:
-a paanii to sie taak nie wstydzi ?
Babka bez słowa odjeżdża…

potrzeba

Restauracja na Krupówkach.
Trzyosobowa rodzina siedzi przy stoliku.
Ojciec pije piwo.
I butelka wody dla matki i córki.
Atmosfera delikatnie rzecz ujmując napięta.
Dziewczynka z kobietą nic się nie odzywają.
Mają smętne miny.
W końcu ojciec dopija piwo i po uregulowaniu rachunku opuszczają knajpkę.
Po dłuższej chwili dziewczynka cichutko mówi do matki, że chce jej się siusiu.
Matka nie reaguje.
Zaś ojciec się wkurza.
I krzyczy ,że przecież w restauracji robiła.
Dziewczynka milknie.
Lecz po chwili przebiera nogami.
I prawie płacząc mówi jeszcze ciszej :
-mamusiu mi naprawdę się chce siusiu.
Matka dalej nie reaguje.
Patrzy tylko z lękiem na męża.
Ten krzyczy na córkę lecz po dłuższej chwili zezwala na pójście do toalety.
Więc matka z córką biegną do łazienki…

jazda bez trzymanki

Impreza z okazji urodzin seniora rodu.
Zabawa trwa do późnych godzin wieczornych.
Oczywiście z takiej okazji przyjeżdża również córka wraz z mężem i swoim nowo narodzonym dzieciątkiem.
Córka nie dawno uzyskała prawo jazdy.
I nie ma za dużej wprawy w prowadzeniu pojazdu.
Koniec imprezy urodzinowej.
Nie dużo brakuje aby wybiła północ.
Z domu wychodzi dziadek, który trzyma swego wnuczka na ręku.
Ojciec wsiada do samochodu na podwórzu i wycofuje auto na ulicę.
Dlatego, że matka nie potrafi tego manewru wykonać.
Gdy auto przygotowane jest do jazdy na wprost, matka siada za kierownicą.
Ojciec na miejscu dla pasażera.
A dziecko…
Dziecko dziadek podaje ojcu na ręce…
I rodzina rusza do swego domu…

jak pan krzyknie to… pani otworzy

Poranek w supermarkecie.
Kobieta wbiega po śniadanie do pracy.
W ręku ma kilka rzeczy.
Podchodzi do kasy i ustawia się w kolejce.
Przed nią trzy osoby.
Każda ma niewiele zakupów.
Każdy przebiera nogami, gdyż śpieszy się do pracy.
Nikt jednak nic nie mówi i grzecznie czeka aż przyjdzie jego kolej.
Kasjerka uwija się szybko.
Ostatnią osobą która staje w kolejce jest mężczyzna.
Trzyma w ręku wino, rocznik bieżący.
W drugiej dwie puszki z najtańszym piwem.
Jego wygląd i unosząca się w powietrzu woń alkohol jednoznacznie wskazuje, że owy pan do pracy się nie śpieszy.
Mężczyzna spogląda na osoby stojące przed nim i krzyczy do kasjerki:
-dzwoni pani! Niech ktoś przyjdzie i kasę mi otworzy!