być matką w teorii i praktyce

Zawsze wiedziałam, że chcę mieć dziecko.
Bo tak. Bo wiedziałam, że to Maleństwo będzie moją Iskierką.
Moim marzeniem było, żeby dziecko było szczęśliwe
i innych traktowało tak, jak samo by chciało być traktowane.
W ciąży miałam dużo planów :
nie bujać na rękach, karmić naturalnie, nie dawać smoczka,
,zasypiać będzie dziecko samo, oczywiście w łóżeczku,
będę miała czas na własne przyjemności itd.
Gdy córeczka się urodziła
zaczęły się kolki, było bujanie na ręku,
zaczął się płacz, smoczek się odnalazł i sam trafił do buziolki,
brak pokarmu,ogromny ból piersi, powrót ze szpitala i butelka w ruch,
spanie w łóżeczku skończyło się wraz z powrotem matki do pracy,
gdy dziecko miało siedem miesięcy- ważniejsza stała się przespana noc od planów,
Na początku czasu dla siebie nie było wcale,
ale wszystko jest kwestią organizacji.
Dziś Córeczka ma prawie trzy latka
jest wesołym, bardzo rezolutnym przedszkolakiem.
Gdy słyszę „kocham cię mamusiu, jeśtem twoim śelduszkiem”
to wiem, że mogę wszystko.
Malutka śpi z powrotem w swoim łóżeczku,
chętnie pomaga mi we wszystkich pracach domowych
jak i przy gotowaniu sama siebie nazywając „pomoćnićkiem mamy”.
Mam tylko nadzieję, że moje marzenie co do mojej Córeczki się spełni
niech będzie zdrowa, szczęśliwa i szanuje innych.

Teoria bycia matką nijak ma się do praktyki.
Bo teoria jest nudna.
Bycie matką to jak jazda na rollercoaster .
I wiem jedno, że bardzo polecam taką jazdę ;)
Choć jestem dopiero na początku macierzyństwa to jestem przekonana,
że nudno na pewno nie będzie ;)



16 myśli nt. „być matką w teorii i praktyce

  1. dzieci i nuda? no way:)

    ale za to z wiekiem jakoś tak uruchamiają się instynkty mordercze, hahahahah
    (tekst z przymrużeniem oka- :D )

  2. Jestem dwa dni po podwiazaniu jajowodow… Ale bardzo poruszajacy wpis, naprawde.

  3. Nie tylko w matkowaniu, ale w każdej dziedzinie życia jest tak, że teoria mówi co innego (zazwyczaj wydaje się być prosta) a w praktyce okazuje się, że wcale nie jest tak pięknie i wcale nie jest tak kolorowo, jak to się wydawało gdy miało się do czynienia jedynie z teorią. No ale na szczęście macierzyństwo to coś takiego, co opiera sie głównie na praktyce i na bieżąco można wprowadzać zmiany. Na teorię to nie ma co patrzeć nawet :)

  4. Witam
    Życie pisze różne scenariusze i rzeczywiście nie zawsze jest tak jak nam się podoba i jak byśmy chcieli żeby było. Zachowania dzieci czasami nie da się przewidzieć. Jednak trzeba pamiętać, że są one dla nas oczkiem w głowie i trzeba dbać i zapewnić im jak największe bezpieczeństwo. Dzieci czują miłość rodziców.

  5. Jestem mamą od 12 lat (właściwie od 13 bo ciąża przecież też się liczy), każdy dzień z moimi dziećmi to dzień pełen niespodzianek, szczęścia, zdarza się czasami, że i płaczu. Skończyłam pedagogikę, ale praktyka a teoria to często dwie różne drogi.Życie bez dzieciaków byłoby szare, smutne i nudne, zrobiłabym dla nich dosłownie wszystko. To miłość bezwarunkowa i jedyna w swoim rodzaju

  6. Też mam różne założenia jaką będę matką, ale wiem, że życie zweryfikuje moje plany i założenia :)

  7. Ja też miałam takie plany: swoje łóżeczko, brak butli itd ;)
    W każdym poradniku dla mam powinni pisać, że nie warto niczego takiego planować bo życie plany ostro zweryfikuje ;) Długi czas spałam z Małą bo często sie budziła w nocy i płakała, a ileż można wstawać. A butla – no cóż, moje dziecię było wiecznie niedojedzone i dopiero piersi plus butla zaspokoiły jej głód :P

  8. Trzyletnia dziewuszka?.. jak fajnie…. mieć takiego szkraba i znów widzieć świat oczami małego dziecka .. bezcenne :)

  9. Oj tak, świadome macierzyństwo daje duuuuuuuuuużo radości. Nikt nie zna scenariusza, ale to przecież w tym wszystkim też jest fajne. Bo mamy na niego wpływ. Szczęśliwe dziecko. Też tego pragnę dla swojego. I staram się jak mogę.
    Pozdrawiam wszystkie mamusie walczące o szczęście swoich dzieci. Bo wiem jaka to ch..rnie ;) trudna praca.

  10. Jejku jak miło przeczytać, że nie tylko mi jest ciężko. Mi sie tez wydawalo ze dzieci to sama przyjemność…oczywiscie jest duzooooo takich chwil, ale sa tez tez gorsze naznaczone bólem, płaczem , strachem i cierpieniem, ale to wszystko nas rozwija, sprawia ze stajemy sie bardziej madrzejszymi rodzicami i ludzmi. Dlatego lepiej byc praktykiem niz teoretykiem ;)

  11. Pewnie każdemu się na początku wydaje, że co to za sztuka być mamą. A potem okazuje się, że to jedno z najtrudniejszych zadań. :)

  12. Witaj,

    ja też uważam, że teoria to tylko teoria :) Najczęściej nijak się ma do życia, do praktyki… :) Każde dziecko jest inne, ma inne potrzeby, pragnienia, problemy. Rodzic powinien dobrze poznać swoją pociechę i nie stosować na siłę sposobów, które może i się sprawdziły przy iluś tam dzieciach, ale do jego maleństwa nie pasują wcale.

    Pozdrawiam,
    Ruda
    dylematywrednejbaby.blog.pl

  13. ja też od zawsze wiedziałam, ze chcę być matką. Do dzisiaj nie jestem. I też mam listę rzeczy, których robiła nie będę, a doskonale wiem, że będę ;) Taki to już urok matki.

  14. Witam no niestety nie jest łatwo być mamą. Widzę to po swoich koleżankach, które zostały nie dawno mamami. Początki są naprawdę trudne i muszę powiedzieć, że najlepiej jeśli młoda kobieta staje się mamą to czerpać wiedzę od tych już bardziej doświadczonych mam. Wtedy można uniknąć wielu błędów, które tamte kobiety już popełniły.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>