chrzest bez pozwolenia ?

Młode małżeństwo przeprowadza się do nowego mieszkania.
Niedługo rodzi im się córeczka.
Gdy Malutka ma pół roku po Bożym Narodzeniu rozpoczyna się okres kolęd.
Okazuje się ,że w parafii jest nowy ksiądz proboszcz ,który akurat wizytuje u rodziny.
Po odśpiewaniu kolęd ,zmówieniu modlitw rozpoczyna się rozmowa.
Ksiądz pyta o ślub.
Małżeństwo potwierdza ,że był.
Spogląda na dziewczynkę i pyta o chrzest.
Kolejne potwierdzenie.
Kapłan spogląda w dokumenty i informuje ,że nie ma żadnego potwierdzenia ,że taka uroczystość miała miejsce.
Ojciec informuje ,że chrzest miał miejsce w ich parafii, z której oboje z żoną się wywodzą .
Ksiądz pyta czy otrzymali od niego pozwolenie na ochrzczenie dziecka w innej parafii .
Zdziwieni rodzice zaprzeczają ,twierdząc ,że chyba najważniejsze ,że dziecko jest ochrzczone.
Tu są dopiero od niedawna ,a związani są z rodzinną parafią .
Ksiądz zamyka ostentacyjnie swe akta i informuje :
-będę sobie musiał z tamtym proboszczem wyjaśnić, dlaczego ochrzcił Dziecko bez mojego pozwolenia …

95 myśli nt. „chrzest bez pozwolenia ?

  1. Ksiądz jest po prostu zły, że ochrzcili, gdzie indziej i przepadła mu kasa za udzielenie chrztu. Szkoda, że wielu księży patrzy tylko na kasę..
    Pozdrawiam:)

      • To nieprawda, pozwolenie to pozwolenie, żadnej kasy się nie płaci :). Wiem bo brałam ślub w nie swojej parafii i otrzymałam pozwolenie – nic się nie płaci :)

        • ~zdzichu, :

          Płaci się co łaska ale nie mniej niż… bo ja tak miałem i tak było

        • Prawda, prawda, w moim przypadku ksiądz z rozbrajającą szczerością stwierdził, że u niego to kosztuje stówę, bo jest stratny, że nie bierzemy ślubu w jego parafii, tylko gdzie indziej…
          Powołanie, służba bliźniemu, wspólnota, pierdu, pierdu, business is business!!!

        • ~Modliszka1302, :

          Oj płaci się płaci i to słono. Ja też brałam ślub w innej parafii i za pozwolenie należało się 50 zł. Dla ciekawostki powiem Wam, że ślubu w innej parafii udzielał mi gościnnie wujek, a 2 dni przed ślubem mieliśmy się tam stawić i podpisać dokumenty. W kopercie mieliśmy przygotowane 300 zł za ślub, bo rozeznaliśmy się w sprawie jakie tam są „stawki”. Była to mała, wiejska parafia. Muzykę w kościele mieliśmy swoją ale organiście musieliśmy odpalić za to, żeby nie grał :) On sam jest też w tamtym kościele „księgowym” i mówi do nas tak:” Muzyka swoja, ksiądz swój, strojenie….to razem wyszło 700zł” Dobrze, że siedziałam….i dobrze, że byli z nami świadkowie i robiliśmy zbiórkę, bo nie byliśmy na coś takiego przygotowani. Ale co miałam zrobić? Do ślubu 2 dni, 150 gości, wszystko ugrane z dekoracjami…nie mogłam zrezygnować i pójść gdzieś indziej…Dodam tylko, że kościelny był tak pijany w dniu ślubu, że ledwie stał na nogach!

  2. Ja pamiętam jak kiedyś przed ślubem w kancelarii u księdza usłyszeliśmy „a dzisiaj należy się 50 zł”…aż mnie korciło odpowiedzieć „paragon poproszę”

      • Wg. mnie chore to co sie dzieje, ja płaciłam za pozwolenie na chrzest w innej parafii – oczywiście było ” co łaska” ale dodane miałam po chwili- z reguły ludzie nie daja mniej niż 50 złotych- teraz byłam po pozwolenie na przyjecie komunii córki w innej parafii i pozbyłam się z portfela 70 złotych …mieszkam w Łodzi…cała rodzina w lubelskim…cóż porównując koszty zorganizowania pobytu tutaj dla kilkudziesieciu osób w hotelu- koszty mniejsze…
        a kolęda mnie ominęła ale ksiądz zauważył off course – że ci młodzi spod dziesiątki już 3 rok nie przyjmują księdza- tłumaczenie, że nas nie ma w tym okresie co roku bo wyjeżdżamy do rodziny na święta i Nowy Rok nic nie dało.
        Zatem, w następnym tygodniu idę do księdza- dam mu 5 dych coby mu sie kapitał zebranych środków zgodził.

        • ~mcjarell, :

          Docia! Ty jesteś przecież żydówką. Niemożliwe, ze dałaś jakieś pieniądze.

    • O paragon trzeba było poprosić – paragon fiskalny!

  3. ~mała czarna, :

    Od nas ksiądz zażądał 100zł za ślub w parafii innej niż nasza…za chrzest skasował nas podobnie…obłęd co się na tym świecie dzieje:/
    Zachowują się tak, a nie inaczej, a potem dziwią się, że się ludzie od kościoła odsuwają…

    • ja na szczęście nigdy jeszcze nie usłyszałam ‚konkretnej ceny” – zawsze tylko „co łaska”
      ale przyznać trzeba, że takie dość duże sumy, za udzielnie zezwolenia budzą niesmak …

      • U nas było „co łaska ale ludzie zazwyczaj za chrzest to płacą 100 lub 200″ :/

    • W takiej sytuacji zamiast płacić lepiej jest zwrócić się pisemnie do biskupa o wyjaśnienie tej sprawy. Bo pozwolenie nie może być płatne.

    • ~ailatan, :

      Hm nie rozumiem zatem ze placicie i narzekacie.. Po co Wam to wszystko? Prosiłabym o przestawienie cennika i wysatwienie faktury, od razu mina by mu się zmieniła.. nie rozumiem czemu ludzie tak daja sie robic w konia..

  4. Tak to trochę niestety wygląda jakby się wyłącznie o kasę rozchodziło….

  5. Takie są po prostu przepisy prawa kanonicznego,jeśli chce się by sakrament był udzielony innej parafii potrzebna jest zgoda macierzystej parafii,wtedy parafia w której się otrzymuje sakrament przesyła informacje do macierzystej parafii.Nie chodzi tutaj o pieniądze tylko o porządek w księgach chrztów.Po latach gdy twoje dziecko będzie potrzebowało świadectwo chrztu sprawa i tak by wyszła.Tamten proboszcz nie dopełnił po prostu formalności przepisanych prawem.

    • ale ten chrzest udzielony był w macierzystej parafii, rodzina miała zameldowanie w tamtej parafii, tu mieszkała od niedawna, co też wyjaśnili kapłanowi …

      • Macierzystą parafią jest ta w której się mieszka aktualnie,nie ma to nic wspólnego z zameldowaniem.

        • Macierzysta to znaczy ,że ktoś jest związany z nią , pochodzeniem ,przynależnością I nie tylko …
          A zameldowanie to tylko dodatkowy punkt przemawiający za …

          • Ta parafia na terenie której mieszkasz aktualnie musi wydać pozwolenie na udzielenie sakramentu w innej parafii.Niedawno brałam takie pozwolenie dla mojego syna który był bierzmowany w parafii w której mieszkają moi rodzice ,nie miałam żadnych kłopotów.

          • Co do komentarzy „miki” – Ja mieszkam w warszawie, pochodzę z miasta pod Warszawą i jestem tam zameldowana razem z dzieckiem (nie mamy ślubu) i musieliśmy jeździć do mojej parafi bo mała była zameldowana ze mną żeby móc ochrzcić w warszawie bo macieżystą parafią dziecka była moja parafia bo tam była zameldowana… A mieszkaliśmy w warszawie już od dwóch lat…

          • Bzdura. Urząd Skarbowy też sobie wybierasz? Do niedawna obowiązywała nawet w służbie zdrowia rejonalizacja, tak samo w szkolnictwie. Dzisiaj możesz sobie chodzić do kościoła gdzie chcesz, ale parafianinem jesteś tam gdzie mieszkasz a nie tam gdzie jesteś zameldowany.
            Sama takie zaświadczenie potrzebowałam, by ochrzcić gdzie indziej. Ksiądz nie chciał przyjąć ofiary za wypisanie papierka…
            Są ludzie i ludziska, tak jak i Księża i księża….

          • Twoja parafia jest tam gdzie mieszkasz ale musisz się do niej zapisać jak jesteś zapisany gdzieś indziej to tamta jest twoją parafią. Nasz młody był chrzczony w parafii naszej z miejsca zameldowania mimo że zapisani byliśmy do innej i nie potrzebne było żadne pozwolenie wszystko zależy TYLKO I WYŁĄCZNIE od księdza, nasz nie chciał pozwoleń ani kasy za pozwolenia.

        • ~kobieta-nie-typowa, :

          Mogę sobie wybrać lekarza, niezależnie od miejsca zamieszkania, a nie mogę sobie wybrać parafii w której chcę ochrzcić dziecko. O czym to świadczy?

          • Miki ma rację. Twoją parafią jest ta na terenie której mieszkasz, a nie ta na terenie której jesteś zameldowany (czyli masz ten adres w dowodzie os.) W tamtym roku też przechodziliśmy przez to z mężem w związku ze ślubem i byliśmy mocno zdziwieni, że potrzebujemy zaświadczenie od księdza z parafii do której nawet nie chodzimy bo do kościoła jeździmy zawsze gdzie indziej. Niestety takie jest prawo. Ksiądz nam to wyjaśnił w ten sposób, że gdyby Twoją parafią była parafia w której jesteś zameldowany to tam musiałbyś dokonywać wszystkich czynności związanych z obrzędami (chrzest, bierzmowanie, ślub itp. a także przyjmowanie księdza po kolędzie) a czy wyobrażacie sobie jeśli ktoś mieszka w łodzi a jest zameldowany w bukowinie tatrzańskiej to za każdym razem musiałby jeździć z wszystkimi do tej bukowiny aby odprawić w kościele jakiekolwiek uroczystości. To jest kwestia dokumentacji wymienianych między parafiami aby był porządek. A, że proboszcze biorą za to opłatę to inna bajka… bo według mnie nie powinni… Ja nie pobieram w firmie od nikogo opłaty za to, że wystawię mu zaświadczenie o zatrudnieniu czy dochodach :/

          • Kobieta nie typowa – oczywiście, że możesz sobie wybrać parafię w której chcesz ochrzcić dziecko, ale musisz mieć pozwolenie (które zawsze jest wydawane) od proboszcza/ księdza w swojej parafii. Jak idziesz do lekarza to też wypisujesz deklaracje – porządek w papierach musi być wszędzie. W innym razie kiedy Twoje dziecko będzie chciało iść do komunii, bierzmowania czy wziąć ślub będzie musiało jeździć po kilku parafiach i załatwiać miliony formalności, a tak to wszystko jest zapisane w jego jednej kartotece i wymieniane są te informacje między parafiami.

          • Możesz, kto powiedział, że nie, ale tak jak w przypadku wyboru lekarza, tak w przypadku chęci ochrzczenia dziecka trzeba przedstawić dokumenty.
            Ciekawe jest to, że najwięcej „szczekaczy” to ludzie, którzy nie mają ślubu i do kościoła nie chodzą.

    • Zgadzam się z miki. Istnieje „rejonizacja” i to nie tylko w Polsce: mieszkam we Francji. Taki podział dotyczy też np. szkół. Nie mogę zapisać dziecka do innego przedszkola/szkoły niż gminna (dotyczy placówek państwowych, a nie prywatnych) bez pozwolenia. Jakoś nikogo nie oburza załatwianie papierów.

    • To zależy gdzie mieszkali jak ten chrzest się odbywał…zawsze można księdzu powiedzieć, że gdy chrzcili , to jeszcze mieszkali tam ( przecież nie sprawdzi tego! ) i tyle ma do powiedzenia…

    • wszystkie papiery dziecka(chrzest bierzmowanie komunia i ślub ) są w parafii której byłeś chrzczony a nie gdzie mieszkasz czy do której przynależysz. te księgi nie wędrują po świecie tylko leżą w jednej parafii. A w tym przypadku ksiądz po prostu chciał kasę i tyle. moja koleżanka za pozwolenie do ślubu miała zapłacić 1000 zł więc przepisała się do innej parafii i tam żadne pozwolenie nie było potrzebne

      • Moje dziecko było chrzczone w parafii mojego zameldowania, nie zamieszkania, do komunii poszło w parafii, w której wtedy mieszkałyśmy, a bierzmowana była jeszcze gdzie indziej – razem ze swoja klasą, chociaż ani na terenie tamtej parafii nie mieszkałyśmy, ani nie byłyśmy zameldowane.

      • Do innej parafii to się można przepisać niestety tylko i wyłącznie zmieniając adres zamieszkania. Wiem, bo się pytałam (sama chciałam zmienić). Za pozwolenie do ślubu płaci się tylko w przypadku jeśli narzeczeni chcą wziąć ślub w innej parafii niż ich. A oryginały dokumentacji są tam, gdzie odbywały się sakramenty.

  6. no coz.. Ci ksieżą w tych aktach to mają na prawdę niezły przegląd naszego życia. Bywają raz w roku a wiedzą wszystko o wszystkich i do tego wtykają do wszystkiego nos. Dla mnie to co najmniej dziwna sytuacja.

    • ta akurat sytuacja jest trochę dziwna, ale masz rację w kartotekach znajduje się ogrom naszych danych ;)

  7. och jacy ci księża są mili :P

    władza i kasa to jest za sutanną i nic wiecej

  8. No tak się jakoś porobiło w tym naszym świecie, gdzie dolar kosztuje trzy z groszami, euro cztery z groszami.. cołaska kosztuje najwięcej ;)

    • Pewna kobieta przyszła do księdza i poprosiła o ochrzczenie jej kota. Ksiądz na to:
      - JAK TO OCHRZCIĆ KOTA?! Kota nie można ochrzcić.
      - Ale proszę księdza, on nikomu nigdy nic nie zrobił. To jest bardzo dobry kot.
      - Kategorycznie nie.
      - Ale ja dobrze zapłacę.
      - ile?
      - 15 tysięcy.
      Ksiądz się skusił i ochrzcił kota, jednak miał wyrzuty sumienia. Pojechał do biskupa się wyspowiadać. Mówi mu, że ochrzcił kota.
      - JAK TO?! CO TY ZROBIŁEŚ? KOT TO NIE JEST CZŁOWIEK, NIE MOŻNA GO CHRZCIĆ!!!
      - Ale właścicielka dobrze zapłaciła!
      - Ile?
      - 15 tysięcy.
      Biskup poklepał księdza po ramieniu i powiedział:
      - Proszę przygotowywał kota do bierzmowania.

      • I TO MA BYĆ ŚMIESZNE,wydajesz świadectwo o sobie.gratulacje

        • Owszem, to jest śmieszne. Nie tak bardzo jak to, że za pieniądze można uzyskać unieważnienie skonsumowanego, dobrowolnie zawartego, „dzieciatego” małżeństwa, ale też śmieszne.

        • ~kamikaze, :

          miki – Twoje komentarze tak bardzo bronią księży…
          co najmniej jakbyś jakiegoś miała w rodzinie albo sama nim była.

          • Nie bronię księży tylko prawdy i nie będę pluła na księży tylko dla tego że wszyscy tak robią i to jest modne,lubię mieć własne zdanie,a nie iść jak ciele za tłumem.

      • MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH MUAHAHAHAHAHAHAHAHAH

  9. Przed chrzestem mojego syna padło pytanie;Slub był?Tak.W której parafii był zawarty zwiazek malzenski?W urzedzie stanu cywilnego w Lublinie.Wyraz twarzy ksiedza- bezcenny….

    • W takim razie, skoro ślub w urzędzie, to niech ci urzędnik ochrzci dziecko. Po co poszłaś do kościoła?

  10. ~Prawnik K., :

    Sytuacja chyba zmyślona, albo ksiądz to niedouczony prostak. Dziecko należy według prawa kościelnego ochrzcić w parafii w której rodzice mają stale zameldowanie. Jeśli później przeprowadzają się na teren innej parafii – nowy proboszcz nie ma prawa niczego kwestionować ani wydawać pozwoleń …

    • Nieprawda. Twoja parafia jest tam, gdzie mieszkasz, a nie gdzie jesteś zameldowany. To po kolędzie przychodzi do Ciebie ksiądz z parafii, w której jesteś zameldowany, czyli np. 100 km dalej, a może i tam biegniesz do kościoła.

  11. Jeżeli chcesz się odchudzić zdrowo, bezpiecznie i na stałe, skorzystaj ze świetnego programu redukcji wagi.
    Nie musisz opuszczać posiłków, możesz jeść 3 posiłki i 2 przekąski. Dołącz do tysięcy zadowolonych klientów,
    którzy nie mają efektów jo-jo (idealnafigura24.pl)

  12. Dzięki Bogu u mnie na zachodzie mamy bardzo fajnego biskupa, pomoże nie chce piniędzy kazania aż chce się słuchac bo ciekawie ułożone.. Żeby wszędzie byli tacy księdza to kościoły byłyby zapełnionena każdej mszy.

  13. Od nas ksiądz też wymagał pozwolenia na ślub, jak poszłam do naszego proboszcza po kwitek to od bezbożnic mnie zjechał, jak sobie ślub wyobrażam w nie swojej parafii (zaznaczam, że z przyszłym mężem przeprowadziliśmy się dopiero 70 km od miejsca zamieszkania całej rodziny), to wytłumaczyłam, że nie będę ciągać całej rodziny zwłaszcza dziadków na ślub 70 km i że tak jest po prostu lepiej dla mojej rodziny zwłaszcza tej starszej. Niestety moje tłumaczenia na nic, wyszłam z płaczem z parafii. Potem wróciliśmy z mężem i najważniejsze kopertą w ręce, od której proboszcz nie mógł oderwać oczu i co się okazało, 5 min wypisywania kwitka za 100 zł, też bym tak chciała zarabiać za 1 papierek stówka hmmm…. Z chrztem nie było problemu maż poszedł po kwitek z kopertą. Co się okazuje, że ksiądz wymachuje nam przed oczami świętą rodziną tylko jak musisz spojrzeć na swoją rodzinę to okazujesz się bezbożnikiem, bo w swoich planach nie uwzględniłeś parafii, z którą de facto nie masz nic wspólnego. I jak tu chodzić do kościoła, bo ja od tamtej pory wybieram inny kościół, ale przestałam chodzić regularnie i tak chodzi o iloścxkasa i tyle.. Smutne ale prawdziwe

  14. Nie rozumiem….skoro się przeprowadzili PO CHRZCIE, to logiczne ,że chrzest był tam, gdzie wcześniej mieszkali. Trudno ,żeby przewidzieć , gdzie sie przeprowadzimy….i tam chrzcić dziecko. Wtedy to proboszcz tamtej parafii powinien dać pozwolenie….

  15. Ci , co modlą się na pokaz w pięknych szatach, swą nagrodę już otrzymali ….

    Ja wspomagam księdza tylko wówczas, gdy jest tego wart, daje swym życiem przykład dobrego chrześcijanina. Duchowny to nie zawód , to powołanie i posługa.
    Wierni mogą się modlić bez księdza , księża bez wiernych są niczym. Kościół to wspólnota wiernych, a nie księża i biskupi. Daję to wielu pod rozwagę. Dając co chwilę „kasę w łapę” staracie się uspokoić swoje nieczyste sumienia, wstydząc się „co ludzie powiedzą”. Kto z was jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień ….

    • na szczęście sporo jest też księży, takich prawdziwych dla których liczy się drugi człowiek (bynajmniej taką żywię nadzieję)

  16. A niech że się katabasy pocałują w końcu w d……..

  17. Jest taki ks. Kamil Wdowiak w Mińsku Mazowieckim, co wszystko robi za dobrą kasę. Nie miałem bierzmowania, a miałem być chrzestnym u siostry ciotecznej. Poszedłem do kancelarii i oo właśnie siedział. Mówię mu o co chodzi, a on do mnie, dajesz mi 2000 tysiące zł. Podkreślam 2000 złotych i masz w najbliższy piątek w jakimś kościele w Warszawie bierzmowanie, tak mi powiedział, ale nie zapamiętałem, w jakim kościele. Gdy to usłyszałem wstałem i wyszedłem, bo mi się źle i gorąco zrobiło i to jest powołanie Wdowiaka na księdza. A słyszałem już od ludzi z Mińska Mazowieckiego, że bierze kasę i wydaje wszystkie lewe zaświadczenia, aby mu tylko zapłacić za to!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Gdzie jest w tym styl papieża Franciszka?????????????

    • Ja za taką usługę wziął bym dwa razy tyle a nie marne 2000 zł

  18. ~Ministrant, :

    W całej sytuacji nie chodzi o kasę, ale o zasadę że za udzielanie posług sakramentalnych (patrz chrzest) na terenie parafii odpowiedzialny jest proboszcz i stąd wynika konieczność uzyskania pozwolenia na chrzest poza kościołem parafialnym. A gdy to małe dziecko urośnie i za parę lat będzie chciało przystąpić do Pierwszej Komunii Św. to byłby problem, bo w kartotece parafialnej brak adnotacji o przyjęciu sakramentu chrztu. Jak widać nawet troskę o porządek inni potrafią sprowadzić do problemu kasy…

    • po Twoim tłumaczeniu chciałabym wierzyć, że właśnie o to księdzu chodziło, ale jakoś ciężki mi …
      gdyby tak było, myślę, że wytłumaczyłby to właśnie w ten sposób, a nie pytał li tylko o pozwolenie…

  19. A my za pozwolenie na chrzest nic nie płaciliśmy. Jak zapytaliśmy wprost ile takie pozwolenie kosztuje to ksiądz powiedział „proszę się pomodlić za księży z parafii i można złożyć ofiarę na tacę”.

  20. Witam,

    Proponuję zmienić parafię jeśli zmieniacie miejsce zamieszkania.

  21. ~Martyna, :

    Oczywiście, że chodziło o kasę. U nas w parafii pozwolenie kosztuje połowę tego, ile udzielenie tego sakramentu na miejscu. Więc np. za pozwolenie (jedna kartka!!!) na wzięcie ślubu w innej parafii zapłaciliśmy 400 zł. Cennik – Białystok.

  22. A ja miałam takie zdarzenie. Slub zaplanowaliśmy wziąć w parafii męża. Ksiądz z mojej parafii ie był tym faktem zadowolony i zrobił cos takiego.. Wyczytując zapowiedzi zrobił „szopkę”. Wyczytał moje imię i nazwisko i mówi wychodzi za mąz za jakiegos z daleka….. ( niby zapomniał kartki).

  23. ~holland, :

    NiE WIERZE W TO CO CZYTAM JAK JA SIE CIESZE ZE NIE MIESZKAM W POLSCE WIDZE ZE PRZEZ TYLE LAT NIC SIE NIE ZMIENILO DALEJ CZARNY RZADZI A U NAS PLACI PODATKI LUDZIE CZEMU WY DAJECIE IM KASE JAK MOWI ZE CO LASKA TO TRZEBA DAC MU 1 ZLOTY A NIE 100 I W ZADZIE MIEC CO ON POMYSLI CZAS ICH OPODATKOWAC I TO GRUBO BIEDA W TEJ POLSCE A LUDZIE SIE CZARNYMI PRZEJMUJA I SPONSORUJA ICH ZYCIE MASAKRA JAKAS ALBO ZLY SEN NIE JA POWAZNIE NIE MOGE UWIERZYC W TO CO TU PRZECZYTALAM

  24. Księża to ludzie są różni… Jeden to materialista, a drugi służy z powołania… tak jak policjant, lekarz, nauczyciel.

  25. Oj tam pozwolenie… Nie żadne pozwolenie, tylko kasa poszła do kieszeni nie tego księdza, co kolędę odbył. Smutne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>