kto chce co od dziecka ?

Rodzice wraz z dwójką dzieci spędzają wspólnie popołudnie.
Żartom, rozmowom i wygłupom nie ma końca.
W pewnym momencie jedenastoletni syn mówi,
że siostra zakonna, która prowadzi religię jest jakaś niepoważna.
Matka dopytuje o co chłopcu chodzi.
Ten opowiada:
- bo siostra mówiła, że jak rodzice będą się kłócić to my mamy się nie wtrącać,
tylko w tym momencie uklęknąć i pomodlić się.
Przysłuchująca się bratu siedmioletnia siostra bardzo wzburzona dopowiada:
-to jest nic, nasza siostra to w ogóle jest jakaś nienormalna.
Pyta nas ostatnio na lekcji co my możemy ofiarować Bogu.
No to ja się zgłaszam i mówię, że misia.
I wiesz mamo co ona zrobiła ?
Popatrzyła się na mnie. Po chwili wzięła naszego klasowego misia i zaczęła go podrzucać do sufitu i wołać ” no weź Bogu misia”, „no weź Bogu misia”.
Ten misiu spadał na ziemię i ona tak kilka razy krzyczała.
W końcu położyła misia na biurku i patrzy na nas i mówi:
- i co ? Jezus nie chce Waszego misia …

62 myśli nt. „kto chce co od dziecka ?

  1. ~Dziewczyna z Tatuażem, :

    Katecheci zabijają w dzieciach prawdziwą dziecięcą wiarę…. :/

    • Ano tak to właśnie jest. Sami dorośli gmatwają sprawę, dodają durne przepisy, przykazania, reguły. A chodzi tylko o to by kochać Boga i bliźnich.

    • Problem pojawia się w sytuacji, w której masz wątpliwości. Rozważasz nad zagadnieniami wiary oraz nad całą kościelno-marketingową otoczką i dostrzegasz brak spójności pomiędzy tym, co katabasi głoszą, a tym, co robią. Pytasz zatem: jak mogę najważniejszą dla siebie istotę oddać komuś takiemu pod opiekę? Jak mogę pozwolić, by tego typu osoby dokonały całkowitego spustoszenia w umyśle mojego dziecka? Odpowiedź jest oczywista: nie mogę na to pozwolić! Ale, jak zwykle jest jakieś „ale”. Zapewne rówieśnicy odwrócą się od mojego dziecka. Nauczyciele będą traktować go jak kogoś gorszego. Doświadczy ostracyzmu, katolskiej nagonki. Czy mam to zafundować swojemu dziecku?

      http://www.czarnymwczarne.pl/index.php/component/k2/item/41-czy-posylac-dziecko-na-religie

    • ~nORMALNA, :

      Dzięki temu mniej ludzi będzie kultywowało ten ciemnogród i w końcu może nastanie normalność i rozum.

    • niby śmieszne, ale człowiek pomyśli, że to miało miejsce naprawdę to już tak zabawnie nie jest …

  2. Ha, taki nietypowy ten eksperyment.Fakt. Ale może siostra chciała jednak dzieci w ten przewrotny sposób sprowkowac do myślenia i wypowiedzi?
    Kto powiedział,że na religii nie wolno dyskutować i powiedzieć: A ja się z siostrą nie zgadzam? Siostra to nauczyciel. A dobry nauczyciel ni eobraża się, gdy ktoś ma przeciwne zdanie i lubi prowokować do dyskusji,przedstawiając czasem pewne sytuacje w krzywym zwierciadle…

    • A ja bym stanął obok siostrzyczki i krzyknął „Panie Boże, tutaj taka miła uczynna kobita, weź ją Panie do Nieba”… nic, „No weź Panie do Nieba”… nic… „Oj droga siostro, Pan Bóg Cię też nie chce!”.

  3. Dwadziescia cztery lata temu ojczym zabral mnie z lekcji religii, po tym, jak zakonnica powiedziala mi, ze nie pojde do nieba, bo moi rodzice nie maja slubu.

  4. siostrzyczka pojechała po bandzie, dziecko mogło poczuć się wyśmiane, kobieta powinna raczej wytłumaczyć, że chodziło jej raczej o inną formę prezentu, niematerialną, a dla siedmiolatkom prezenty raczej kojarzą się z czymś namacalnym i to chyba nie powinno dziwić, „dziwaczka” ta siostra;)

    • dziecko chciało oddać coś najcenniejszego, myślę, że przez taką sytuację będzie miało obawy czy następnym razem udzielić jakiejś odpowiedzi z obawy przed kolejnym wyśmianiem …

  5. Pierwsze moje skojarzenie było takie, że Bogu pewnie milszy taki miś od siedmiolatki niż różańce klepane przez tę zakonnicę…

  6. ~mała czarna, :

    Siostra chyba powinna sto razy pomyśleć niż coś powie…
    Boże i kto to uczy nasze dzieci…

  7. Nie każdy może być dobrym nauczycielem. Tak, jak i nie każdy katecheta ma predyspozycje, żeby uczyć dzieci na temat Boga….

    Pozdrowienia zostawiam :)

    • zgadzam się, nie każdy może być dobrym nauczycielem … do tego potrzebne są specjalne predyspozycje…

  8. Coraz częściej się słyszy, że katacheci są jacyś nie teges :( Nas religii uczył ksiądz i było ciekawie, Nikt nie opuszczał tych lekcji, nawet ci co w ogóle nie wierzyli.

    • bo to zależy od prowadzącego przedmiot czy jest w stanie zaciekawić tematem i nie chodzi mi tylko o religię, lecz o wszystkie lekcje …

  9. Yyyyy….?
    Serio?
    Aż mi się w głowie nie mieści, że siostra mogła tak dzieciakom odpowiedzieć… U mojej córki w szkole też zdarzają się kwiatki ze strony siostry zakonnej lub nawet kadry nauczycielskiej, ale sytuacja z misiem to jest przegięcie. Przecież wiadomo, że dziecko patrzy inną perspektywą dla misia, który jest dla niego niczym żywy organizm, jak przyjaciel, ktoś bliski…

    • niestety ta sytuacja jest jak najbardziej realna, nie wiem dlaczego siostra tak postąpiła, dziecko chciało oddać coś dla siebie najcenniejszego a zostało po prostu wyśmiane …

    • też mam co do tego wątpliwości, myślę, że nie nadaje się do pracy z dziećmi …

  10. Szkoda, że siostra nie dokończyła swojej wypowiedzi ………….
    „Jezus nie chce Waszego misia …”
    Jezus czyt. kościół, potrzebuje dzieci zawartości waszych skarbonek!

    W liceum naszego syna ksiądz proboszcz z pobliskiej parafii przeprowadził udaną akcję wykopania z posady uwielbianej przez młodzież, niezwykle mądrej siostry misjonarki.
    Argumenty?
    1. Zbyt światowa, otwarta, postępowa i tolerancyjna.
    2. Koronny argument, pensja należy się wikaremu z parafii.
    Skutek?
    W pierwszej klasie syn uwielbiał lekcje religii, w drugiej uczęszczał, ale już na lekcje z księdzem, w klasie trzeciej jako 18 latek kategorycznie odmówił. Podobnie jak 2/3 klasy. Chodzą na etykę.
    A z siostrą, która jest teraz na misji, młodzież utrzymuje kontakt, mailuje itp.
    Siostra nie jest małolatą, po 50-tce, osoba niezwykłej wiedzy i kultury. Płakała żegnając się ze szkołą i młodzieżą.

    No cóż kij ma dwa końce, nie wiem czy proboszcz wyciągnął jakieś wnioski…

    • ” Koronny argument, pensja należy się wikaremu z parafii.” – to faktycznie argument poważnej wagi …

  11. ~jendrek-mendrek, :

    W dawnych czasach, kiedy jeszcze w nie każdej szkole dysponowano sprzętem obecnie zapomnianym o nazwie video, jako ósmoklasiści poszliśmy w ramach lekcji religii na plebanię do księdza oglądać film „niemy krzyk” … ksiądz puścił i wyszedł a oczywiście ktoś ciekawski nadto zerknął do którejś z jego szafek gdzie były inne kasety z filmami… cały przegląd klasyki porno…ale w końcu lekcja była o nieusuwaniu życia już poczętego a nie o antykoncepcji… chociażby w formie „siania ziarna na glebę nieurodzajną” więc w sumie wsio gra :D

    • Psalm 83:18 (NW-P v.1.4) aby wiedziano, że ty, który masz na imię Jehowa, ty sam jesteś Najwyższym nad całą ziemią. (NW-E) That people may know that you, whose name is Jehovah, You alone are the Most High over all the earth. (KJV) That men may know that thou, whose name alone is JEHOVAH, art the most high over all the earth.
      (KJV+) That men may knowH3045 thatH3588 thou,H859 whose nameH8034 aloneH905 is JEHOVAH,H3068 art the most highH5945 overH5921 allH3605 the earth.H776 (BT) (19) Niechaj poznają Ciebie i wiedzą, że tylko Ty, który sam jeden masz Jahwe na imię, jesteś Najwyższy nad całą ziemią. (BW) 19) Niech wiedzą, że Ty jedynie, który masz imię Jahwe, Jesteś Najwyższym ponad całym światem. (WB) (18) That [men] may know that thou, whose name alone [is] JEHOVAH, [art] the most high over all the earth. (YLT) (18) And they know that Thou — (Thy name [is] Jehovah — by Thyself,) [Art] the Most High over all the earth! Tekst oryginalny: ( יהוה – JHWH )

      וידעו כי אתה שמך יהוה לבדך עליון על כל הארץ

  12. Nie posyłajcie tam tylko dzieci.
    Kiedy na lekcji religii pewien trzecioklasista żalił się, że dzieci muszą przestrzegać mnóstwa reguł, a dorośli nie, katechetka poprosiła uczniów o ułożenie własnych Dziesięciorga Przykazań dla dorosłych. Według niemieckiego tygodnika katolickiego Christ in der Gegenwart większość dzieci nawiązywała do dobroci, zgodnego usposobienia, sprawiedliwości, uczciwości i prawdomówności. Zdaniem pewnego dziecka przykazania te powinny brzmieć tak: „1. Nie bądźcie niesprawiedliwi. 2. Nie zrzędźcie tyle. 3. Nie poganiajcie nas. 4. Nie przeszkadzajcie nam wciąż. 5. Nie wyśmiewajcie się z nas. 6. Nie przymuszajcie nas. 7. Od czasu do czasu przyznawajcie nam rację. 8. Nie ustanawiajcie własnych reguł. 9. Żyjcie ze sobą w zgodzie. 10. Chodźcie też sami do kościoła, a nie posyłajcie tam tylko dzieci”

  13. Czytając ten post można odpowiedzieć, skoro Bóg nie złapał misia to może go nie ma. Skoro wierzymy w to czego nie widać to trzymajmy się takiej wersji.

  14. Ostatnio katechetka mojego 7-letniego syna uświadomiła dzieci, że Święty Mikołaj nie istnieje bo zmarł dawno temu. Nie ważne ,że większość dzieci jeszcze wierzyła w czerwonego, liczy się to w co wierzy pani K.

  15. ~Michał, :

    Takimi oto artykulikami, stopniowo, cierpliwie i programowo wykańcza się religię katolicką. Nie trzeba nic więcej – trzeba wyciągać to co wredne, głupie, płytkie i milczeć o dobrych zachowaniach takich chociażby katechetek. Na takich portalach jak onet dobrzy katolicy to mogą być księża opluwający kościół hierarchiczny – choćby najgłupsi. Podsumowując – jeżeli włączy się taką machinę jak onet do obrzydzenia ludziom czegoś – w tym przypadku religii katolickiej, to przy stopniu samodzielnego myślenia większości ludzi, po prostu musi się udać. Czy jednak uczciwość naprawdę się nie liczy ?

    • gdybyś przeczytał kilka innych postów to zauważyłbyś rozpiętość tematów – piszę to o czym ważne dla mnie, o księdzu co nie brał pieniędzy na kolędzie ale też o złym zachowaniu katechetki, piszę i o dobrym i złym zachowaniu lekarza …
      nie osądzam, lecz opisuję rzeczywistość …

  16. Cala historia opisana z perspektywy dziecka nie musi byc do konca prawdziwa. Dziecko zapamietalo najbardziej watek z podrzucaniem misia, a moze nie pamietalo juz jak katechetka zakonczyla ta cala akcje, bo nie bylo to dla niego interesujace? Moze powiedziala, ze Pan Bog nie chce misia, bo nie jest materialista, tylko chce dobre uczynki. Ale co ja tam wiem, takie czasy, ze lepiej slepo wierzyc 7latkowi i szkalowac w internecie byc moze madra nauczycielke niz chwile pomyslec.

    • dlaczego nie dać wiary siedmiolatce, która nie ma skłonności do konfabulacji i opowiedziała z przejęciem zachowanie katechetki, które było dla niej niezrozumiałe i niepojęte ?
      dlaczego z góry zakładasz , że nauczycielka jest mądra a dziecko kłamie ?

  17. I co dalej, bo rozumiem, że rodzice interweniowali w tej sprawie?

    • był to narazie jeden incydent,rodzice nie są przewrażliwieni, narazie nic nie robią, jednak uważnie przyglądają się dalszemu rozwojowi …

  18. Od lat zmagałam się z moimi kg! Próbowałam różnych sposobów na pozbycie się nadwagi, ale waga wracała.
    Aż wreszcie ktoś polecił coś rewelacyjnego!Nawet nie wiem kiedy zgubiłam te kg, wiem tylko ze nie glodowalam
    i jadłam ulubione moje potrawy a chudłam. Waga nie wróciła:) Chcesz się dowiedzieć więcej? zajrzyj http://www.idealnafigura.com/gberes

  19. … faktycznie, ktoś tu miał problem … i bynajmniej nie dziecko, tylko osoba dorosła, ale… tak bywa gdy ktoś myli powołanie z brakiem odwagi na życie lub przed czymś ucieka, a później to (przed czym się uciekało) i tak wraca… szkoda tylko, że wprawia to w dezorientacje obce, niczemu nie winne dzieci

  20. Liczę że rodzice zainterweniowali w tej sprawie u dyrekcji?
    Ja osobiście tez mam ciekawe przejścia z katechetami… Będąc dzieckiem usłyszałam że nie pójdę do nieba bo rodzice nie mają ślubu kościelnego a każde z mojego rodzeństwa ma inną mamę lub tatę (rodzice po nieudanych związkach ze starszym ode mnie przychówkiem : ] w postaci 2 sióstr i 2 braci), pamiętam że strasznie to przeżyłam i okropnie płakałam. Choć mimo to poszłam do wychowawczyni a ta zabrała mnie do dyrekcji i katechetka zakończyła karierę w mojej szkole. Niestety po kilku latach okazało się że trafiła do szkoły mojej siostrzenicy gdzie uskuteczniała podobne zachowania. Uwierzcie że jak zobaczyłam zasmarkana siedmiolatkę to odezwał się we mnie demon a katechetka gdy zobaczyła mnie w drzwiach klasy o mało nie wyskoczyła przez okno. Już więcej nie dotarły do mnie jej wymysły i z końcem roku sama odeszła ze szkoły.

  21. ~Klaudia, :

    A ja nie rozumiem oburzenia rodziców :)
    Wyjaśniła w prosty sposób że Bóg nie chce misia.
    Bóg raczej woli dobre uczynki, modlitwę.
    Czy mówię źle?

    • może i wyjaśniła, że Bóg nie chce misia, ale czy to był adekwatny sposób dla siedmioletniego dziecka ?
      spróbuj się postawić na miejscu dziecka, nie poczułabyś się zdezorientowana i wyśmiana ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>