komisja ds. odmowy

Kobieta choruje przewlekle od urodzenia.
Posiada orzeczenie z Powiatowego Zespołu ds Orzekania o Niepełnosprawności.
Zostaje pokierowana, aby złożyła wniosek do ZUS w sprawie przyznania renty socjalnej.
Otrzymała wezwanie do stawiennictwa w głównej siedzibie ZUS.
Jest przed wyznaczoną godziną.
Siedzi przed drzwiami gdy słyszy głośne „wejść”!
Z duszą na ramieniu wchodzi do środka i siada na krzesełku naprzeciw lekarza.
Ten podnosi na nią wzrok i podniesionym głosem mówi:
-powiedziałem wejść, ale nie siadać!
Kobieta zdezorientowana nie wie co zrobić.
Lekarz przechodzi do zadawania pytań.
W końcu pyta o stan cywilny.
Kobieta odpowiada, że jest panną.
Lekarz spogląda i wrogo dopytuje:
-no nie ma pani męża, ale jakiegoś partnera, konkubenta?
Kobieta rumieni się i mówi:
-no nie mam nikogo, jestem samotna. Mieszkam tylko z matką, która zresztą też jest chora i opiekuję się nią.
Lekarz prycha:
-bo gdyby miała pani męża, to pewnie siedziałby w domu, pani też by nie pracowała i żylibyście z renty…

49 myśli nt. „komisja ds. odmowy

  1. I takie są u nas przepisy. Mój tata po amputacji nogi dostał rentę na rok. Komisja stwierdziła że przez rok może nauczyć się chodzić na protezie i będzie mógł pójść do pracy. Natomiast w KRUS-ie kobieta dostała rentę bo chorowała na tarczycę. Gdzie tu jest sprawiedliwość.

    • oj nie, sprawiedliwości w polskiej służbie zdrowia nie uświadczysz…

      odnośnie Twojego Taty, ile jest takich osób, nie dość, że przeżyli niesamowitą tragedię związaną z chorobą, to jeszcze muszą się poniżać przy wszechwładnym panu zusie, by dostać marne grosze, za które ciężko przeżyć, nie mówię o godnym życiu, ale o przeżyciu….
      gdzie tu logika?….

    • To jeszcze nic, moja młodsza siostra ma Zespół Downa a rentę przyznano jej na dwa lata. Na szczęście moja mama się odwołała. Powiedziała im, że jeśli zapewnią, że po tych dwóch latach, będzie zdrowa to nie chce tej renty przyznanej na dwa lata. Tylko nich dadzą gwarancję, że moja siostra będzie zdrowa. Przyznano mojej siostrze stałą rentę.

      • bardzo dobrze Twoja Mama powiedziała, a swoją drogą trzeba mieć nieźle poprzestawiane aby dziewczynce chorej na zespól downa proponować rentę na czas określony…

  2. Sprawa renty to jedno, a stosunek do pacjenta to drugie. Postawa lekarza karygodna . Jeśli chodzi o rentę, to słyszałam, ze niektórzy dostają za nic ( a może i nie?), a ci naprawdę schorowani są odsyłani z kwitkiem. To jest dla mnie podłe i okrutne. Moja znajoma kiedyś, po roku cofnięto jej orzeczenie, że niby zdolna już do pracy, a za miesiąc kobieta nie żyła. Pozdrawiam

    • nie wiem czym się kierują orzecznicy, bo mam wrażenie, że nie dokumentacją potwierdzającą chorobę i dobrem pacjenta… chyba tylko tym, aby jak najwięcej osób odesłać z kwitkiem

    • Starszy mężczyzna opowiada mi swoja historię wojenną i chwali się, że jest inwalidą wojennym.
      - O, to ma pan jakaś ciężką chorobę – mówię – a możne mi pan książeczkę pokazać?
      Starszy Pan chętnie pochwalił mi się swoja książeczką, w której napisane inwalida wojenny I grupy.
      - To bardzo ciekawe – mówię – grupa, która pan otrzymał to niezdolność do samodzielnej egzystencji. A pan przyjechał do tego sanatorium sam?
      - Sam.
      - To jak pan załatwił sobie ta pierwsza grupę?
      - Córka jest lekarzem.

      Zdrowy inwalida wojenny I grupy otrzymuje 100% renty, dodatki do renty w wysokości 2 500 zł i bezpłatne leki.

      To się nazywa mieć znajomości w komisji lekarskiej!!!

      • no cóż, znajomości były są i będą zawsze, najgorsze, że przez takie „załatwianie” wiele osób w naprawdę ciężkim stanie odsyłane są z kwitkiem…

  3. Masakra jakaś – podejście do drugiego człowieka (na dodatek chorego) od razu jak do oszusta i naciągacza… A ludzie bez kończyny muszą od czasu do czasu stawać przed komisją, bo a nuż im odrosła! No absurd.

  4. Aż się po prostu wierzyć nie chce, że w XXI wieku nadal dochodzi do takich sytuacji.. kiedy się wszyscy ogarną w końcu…

  5. Tak ZUS… Znam to od podszewki…

    Stając na komisję o rentę – musiałam prawie tam wejść czołgając się, aby lekarz zauważył, że mam problem z chodzeniem. Mimo, że od urodzenia do końca życia będę niepełnosprawna to i tak co dwa , trzy lata muszę jeździć i udowadniać, że nie jestem wielbłądem. W imię marnych 600 złotych… Polska…

    • współczuję Twoich przeżyć, to poniżanie się i właśnie w imię czego, pieniędzy, których jest za mało, żeby żyć a za dużo aby umrzeć
      oto Polska właśnie

      pozdrawiam Cię Eselko!

  6. kolejne nieludzkie podejście do chorego człowieka…..

    • kolejny przykład arogancji i zadufania orzecznika, który za nic ma drugiego człowieka….

  7. Bez wątpienia nie powinien tak mówić, ale skąd to się bierze i dlaczego tak się dzieje? bo jest dużo ludzi, którzy oszukują po to, by wyciągnąć pieniądze :/

  8. ZUS i ich orzecznicy – czysta poezja ……….obłędu …….

  9. a renta socjalna to takie kokosy, że narody klękajcie, tu brać i na Majorce siedzieć… bo pod palmą nie trzeba myśleć o dachu nad głową i tym, że może być zimno… mojemu bratu na leki ona nie starcza…

    • również znam gro osób, którzy otrzymując tę jałmużnę zastanawiają się co najpierw kupić – leki ratujące życie czy chleb…,

  10. Każda wymówka jest dobra! Taka komisja ma za zadanie znaleźć powód dla którego osoba starająca się o rentę jej nie dostanie! To wszystko jest chore! Chory jest też nasz system zdrowotny, ale cóż my możemy z tym zrobić?

    • niestety czasem człowiek ma wrażenie, że właśnie od tego orzecznicy są- od tego aby znaleźć powód odmowy

  11. Lekarzy nie uczy się komunikacji, empatii, wrażliwości na studiach medycznych albo ktoś to wyniósł z domu lub nauczył się albo jest jak jest…
    Smutne to bo osoby chore szczególnie potrzebują wsparcia, ciepła i dobrego słowa…
    pozdrawiam
    dobrycoach.bloog.pl

    • przykre jest to co piszesz ale niestety taka jest smutna prawda…

      pozdrawiam również :)

  12. Współczuję, ale sami po trochu jesteśmy winni. Ja zaczęłam składać skargi na to, że pediatra notorycznie się spóźnia do NFZ, a jak mi Pan doktor powiedział, że mnie nie przyjmie, bo za późno to odwołałam się do rozporządzenia iż w każdej poradni muszą mnie przyjąć, jeśli zgłaszam się przed osiemnastą. Jeśli lekarz do mnie zwraca się niegrzecznie to po prostu zwracam mu uwagę i nie traktuję żadnego lekarza jak Boga, jak większość niestety polaków…Lekarzy trzeba uczyć szacunku do siebie, bo niestety większość doktorków to zwykłe chamy…

    • niestety opisywana w tej historii Pani nie miała na tyle odwagi by zwrócić lekarzowi uwagi, już sam fakt stania na komisji oraz zły stan zdrowia spowodował u niej stres, co spotęgowało zachowanie lekarza i w efekcie blokadę…
      ale masz rację, ciekawe jak by się pan doktorek zachował gdyby mu zwróciła uwagę na niestosowane zachowanie…

  13. Ja dobrze zrozumiałam „renta socjalna” od ZUS ?? może chodziło o rentę inwalidzką ??

  14. Matka mojej znajomej dostała udaru w wieku 43 lat, jest niemal całkowicie sparaliżowana, prawie nie mówi, ogólnie takie bardziej aktywne warzywko przykute do łóżka. To było dziesięć lat temu, rok w rok przyjeżdża do niej lekarka-orzecznik Zusu w celu stwierdzenia całkowitej niezdolności do samodzielnej egzystencji i przedłużenia rety pierwszej grupy na kolejny rok. Żeby było zabawniej, albo tragiczniej, przed przyjazdem tej lekarki Zus przysyła wezwania do stawienia się na komisję dla tej sparaliżowanej kobiety. Znajoma rok w rok musi wyjaśniać, że nie, nie stał się cud, matka ciągle nie odzyskała władzy w całym ciele i niestety orzecznik musi pofatygować szanowne cztery litery do wzywanej osoby. Raz próbowano wymusić przyjazd chorej stwierdzeniem, że przecież znajoma ma samochód i może ją przywieźć. Niestety w matizie nosze się nie zmieszczą…

    • aż brak słów na skomentowanie tragicznej historii tej Kobiety…
      pozostaje mi jedynie życzyć obu Paniom i Matce i Córce dużo wytrwałości i siły.

  15. a jeszcze rzadko się zdaża, że lekarze orzecznicy w zus-ie są specjalistami w danej dziedzinie. Moja znajoma stawała na komisji zus w sprawie świadczenia rehabilitacyjnego (ma zwyrodnienia kręgołsupa szyjnego i lędźwiowego) i była badana przez ….. pulmonologa, który oświadczył że te wszystkie opisy i zdjęcia rtg powinien wystawić neurolog (oczywiście wystawione przez specjalistę neurologa) a nie ortopeda, i że – jak powiedział – „jak na swój wiek (ma 54 lata) jest bardzo sprawna fizycznie”. A znajoma ma problemy z wychodzeniem po schodach, schylaniem się, nie może długo chodzić bo ją tak boli kręgosłup. No ale jest sprawna…..

    • jest sprawna, bo tak mówi orzecznik, jak nie jest to patrz punkt pierwszy
      to jest farsa po prostu

  16. Też mam przyjemność kontaktów z Zusem i orzecznikami ale nigdy nie zostałam żle potraktowana ani niegrzecznie. Nie rozumiem jak ta kobieta mogła zgodzić się na takie zachowanie lekarza???? On ma orzekać o stanie zdrowia nie oceniać ani obrażać! Należało grzecznie zwrócić uwagę Panu Doktorowi, że jego uwagi są nie na miejscu! Mamy pretensje do świata o wszystko ale my sami pozwolimy światu na te złe zachowania i to jest nasza bolączka. Bardzo mało w nas asertywności i tego musimy się nauczyć! Powodzenia

    • niestety pewne osoby nie są asertywne i nie będą, po prostu taka już ich natura, ta kobieta niestety należy do tych osób

  17. Cóż, jak jak to mówię, są ludzie i parapety…
    Zdarzają się też chamskie parapety.

    Czy kiedyś w końcu zaczniemy słyszeć o naszej służbie zdrowia więcej dobrego niż złego? Bardzo bym chciała, bo niestety też często myślę o niej źle z racji doświadczeń własnych lub bliskich mi osób.

    Pozdrawiam,
    Ruda
    dylematywrednejbaby.blog.pl

    • chciałoby się w końcu usłyszeć od kogoś, albo co lepsze samemu doświadczyć czegoś dobrego ze strony służby zdrowia, ale niestety narazie częściej jednak słyszeć o tych negatywnych aspektach….

      pozdrawiam

  18. Kilka lat temu moja wizyta na komisji zusowskiej skończyła się stwierdzeniem lekarki „ty młoda dziewczyno (l.27) to powinnaś dzieci rodzić a nie chodzić po lekarzach i kombinować z kręgosłupem”. Po niecałym pół roku ta sama lekarka podpisała decyzję o świadczeniu rehabilitacyjnym, a po trzech miesiącach byłam po operacji kręgosłupa-takie moje „kombinowanie” było :)

    • a bo jak młody to już chorować nie może?
      pogratulować rozumowania lekarza

      a dla Ciebie dużo zdrowia życzę

  19. Lekarze orzecznicy w ZUSie to temat rzeka. Co nie zmienia faktu, że chamstwo tego konkretnego przerosło wszelkie możliwe granice…

  20. A moze połamiemy takiego orzecznika i powiedzmy mu zeby szedl do pracy fizycznej?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>