czy urlop zwalnia z myślenia ?

Kobieta wraca z pracy.
Odbiera córkę z przedszkola.
Robi zakupy i w końcu kieruje się do swego domu.
Niestety musi się przedostać przez obleganą latem przez wczasowiczów miejscowość.
Zatrzymuje się na podporządkowanej, aby przepuścić na głównej ulicy samochody.
Gdy w końcu po długich kilku minutach nic nie jedzie kobieta wyjeżdża.
Niestety w tej sekundzie wychodzi grupka ludzi przez środek krzyżówki.
Wprost pod maskę samochodu.
Kobieta naciska klakson.
Wczasowicze nic sobie z tego nie robią dalej rozmawiając ze sobą.
Dwie kobiety stoją na środku ulicy i czekają na kogoś, przywołując go ręką.
Kobieta otwiera okno i woła, że tu nie ma pasów oraz,
że zakazane jest przechodzenie przez środek skrzyżowania.
Zdziwiona babka na środku ulicy odpowiada:
-ale my przecież na wczasach jesteśmy….

50 myśli nt. „czy urlop zwalnia z myślenia ?

  1. tia, barania łączka – nic więcej… gdzieś do jakiegoś obozu na wczasy, gdzie ogrodzone, tak żeby wczasowicze tym bez urlopu krzywdy nie zrobili (to pisałam ja, ta co w tym roku urlopu mieć raczej nie będzie :|)

    • tym bardziej, skoro w tym roku u Ciebie urlopu brak podpisuję się pod tym co piszesz, solidaryzując się w bólu

  2. ~Dziewczyna z Tatuażem, :

    wiesz co… ci piesi to w ogóle nie myślą.
    Sorry ale taka prawda.
    Wychodzi taki bez rozglądania a potem zdziwienie i lament! głupi kierowca potrącił!

    • najgorsze, że zawsze winy jest kierowca, a nawet jak nie jest winny to patrz punkt pierwszy!

    • ~kobieta-nie-typowa, :

      Po tym jak kilkakrotnie omal mnie nie rozjechano jak żabę, właśnie na pasach, w tym raz z dzieckiem w wózku, oraz po tym jak córka została potracona na zielonym świetle, przez taksówkarza, który się zagadał z pasażerką – ośmielę się nie zgodzić z sugestia, że to zawsze pieszy jest winny. Zwłaszcza, że nie wtargnęłam na jezdnie, w żadnym z przypadków.

  3. Cóż, żeby ktoś mógł wypoczywac, pracują inni. Mieszkańcy np Śląska na pewno zazdroszczą mieszkańcom kurortów, nawet, jeśli trzeba chodzić codziennie latem do pracy i mijać po drodze wczasowiczów, jest za to pewien plus: zdrowy klimat w miejscu pracy! Nie wszyscy mają taki luksus:)))

    • otóż to -punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)
      nie mniej faktycznie zdrowy klimat mamy zapewniony całorocznie :)

  4. Dzisiaj właśnie byłam w Gdyni i poobserwowałam turystów. Jest światło zielone na przejściu ale nie, oni kilka metrów za pasami między samochodami. No skoro są na urlopie to mają czas więc niech zastanowią się jak chodzą, chyba że uważają się za Święte Krowy i myślą że są w Indiach ;-) Nieraz denerwuję się na kierowców ale w dzisiejszej sytuacji staję po Twojej stronie.

  5. ~Pani S., :

    Bezmyślność jest tym, co łączy wielu pieszych i kierowców. Taki wspólny mianownik znacznej części użytkowników dróg.

    • masz rację – bezmyślność dotyczy i pieszych i kierowców
      a cenę za nią często płacą zupełnie niewinni…

  6. Wiesz co , jak zrobiłam prawo jazdy, byłam niejako zmuszona jeździć przez miejscowość wypoczynkową, gdzie wczasowicze nie uznawali żadnego prawa. To był dla mnie horror, można trąbić, czasami krzyczeć,turysta spojrzy na ciebie błędnym wzrokiem z pytającym wzorkiem „O co chodzi?” , nieważne że idzie środkiem ulicy , gdzie jeżdżą samochody, przecież on jest na wczasach. Rozumiem wiele rzeczy, ale tego nie rozumiem!

    • niektórzy zapytają ale o co chodzi, sporo jednak jest osób, którzy krzyczą i wulgarnie wyzywają (wiem, bo kilka razy otrzymałam ochrzan )

  7. Niektórzy w ogóle nie myślą, a co dopiero, gdy żar leje się z nieba i piwo z butelek..
    Pozdrawiam:)

  8. ~anetaluksik, :

    nad morzem (pewnie i nie tylko) wczasowicze traktują ulice jak deptak spacerowy, nocami drą ryje pod blokami ludzi, którzy próbują zasnąć bo rano muszą iść do pracy, ale co tam oni są na wakacjach a reszta się nie liczy….

    • jak turysta jest na urlopie, to co się będzie przejmował, że ktoś na tym urlopie nie jest i rano musi wstać, to nie jego broszka więc hulaj dusza piekła nie ma

  9. Bo to nie PIESI tylko PIERSI, które trzeba podziwiać, patrzeć i specjalnie traktować, hi hi.
    Spokoju i ogromnychch pokładów cierpliwości życzę ;)

    • oj przyda się ta cierpliwość, przyda, zważywszy na to, że to dopiero półmetek wakacji ;)

  10. Heh przypomina mi sie kawał o Jasiu. Mama pyta Jasia – Dlaczego nie powiedziałeś dzień dobry nauczycielce? Na to Jasiu – W wakacje?

  11. Rozumiem zdenerwowanie, ale do takich sytuacji kierowcy będą musieli się przyzwyczajać. W Polsce mamy jedno z najbardziej surowych praw w Europie dotyczących… pieszych. I to się będzie zmieniało – piesi będą nabywać więcej praw, zmotoryzowani tracić. Na przykład w Niemczech pieszy może przechodzić przez jezdnię na czerwonym świetle (na własną odpowiedzialność) oraz ma bezwzględne pierwszeństwo, gdy podchodzi do pasów. To tylko jeden z niewielu przykładów.

    • ja się chyba jednak do takich sytuacji nie będę mogła przyzwyczaić, uważam, że każdy powinien być na tyle odpowiedzialny, aby nie stwarzać zagrożenia zarówno dla siebie jak i dla innych…

  12. Od lat zmagałam się z moimi kg! Próbowałam różnych sposobów na pozbycie się nadwagi, ale waga wracała. Aż wreszcie ktoś polecił coś rewelacyjnego!Nawet nie wiem kiedy zgubiłam te kg, wiem tylko ze nie glodowalam i jadłam ulubione moje potrawy a chudłam. Waga nie wróciła:) Chcesz się dowiedzieć więcej? zajrzyj
    idealnafigura.com/gberes

    • no powiedzmy sobie, że odpowiedź na wpis to to nie jest, zatem dziękuję ale nie skorzystam z zaproszenia

  13. ~myszata, :

    oj nie tylko wczasowicze sa tacy… niestety… ludzie nie maja wyobrazni ani poczucia ze przeciez samochod nie zatrzyma sie w 2 sek… a potem placz i lament ze ktos kogos rozjechal lub potracil…

  14. Znam to. Mieszkam w nadmorskiej miejscowości i lato jest dla mnie najgorszym okresem w roku. Idą dwie pary wraz z dziećmi ścieżką rowerową. Dzieci brykają na całej szerokości, rodzice piją piwo. Zwróć uwagę. Zwyzywają i powiedzą, że są na wczasach i można im skoczyć. Straż Miejska ma to gdzieś, Policja ma tyle interwencji, że zanim się ruszą, to po nieodpowiedzialnych wczasowiczach już nie będzie śladu. Trzeba nauczyć się z tym żyć, bo walka z góry jest skazana na niepowodzenie. Pozdrawiam :)

    • masz rację to jest jak walka z wiatrakami, z góry skazana na porażkę
      trochę do tego przywykłam, ale czasem zapas cierpliwości się kończy i musi dać upust, choćby w postaci opisania sytuacji ;) :)

  15. Art 13 PRD
    pkt 2.
    „Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.”

    Nie, żebym mówiła, że ci piesi zrobili dobrze, no i odpowiedź idiotyczna, ale i tekst, że nie wolno na skrzyżowaniu tez nie do końca prawdziwy. Nie wiem co to za miejscowość, jak tam wyglądają przejścia, ale właśnie na skrzyżowaniach można przejść jeżeli odległość od pasów jest większa niż 50 m. To czego bezwzględnie nie wolno to przechodzenia przez jezdnię wielopasmową, niezależenie od odległości do pasów.

    • pkt. „3. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni. „

  16. ~liza1511, :

    Też mieszkam w miejscowości uzdrowiskowej i u nas to samo. Mój tato mi zawsze powtarzał” Nie pchaj się na pasy, ew. na angrobku będziesz mogła sobie napisać ,że miałaś pierwszeństwo” . Najlepiej to jest jak człowiek się zatrzyma i po kolei kilka grupek wchodzi jak już chcesz czekać no bo przecież mogę wejść. Chcesz już jechać a tu następni dochodzą i nawet nei raczą przyśpieszyć chociaż bo przecież są na wczasach:’ Raz tez jak jechałam w zimie (trzeba dodać ,że w uzdrowiskach nie sypie się solą i drogi są śliskie) baba ładuje mi się na pasy bo przecież czemu nie, ja na hamulec ,a auto na drugi pas. Dorbze ,że nic nie jechało i nikt nie szedł i całe szczęście ,że jechałam bardzo powoli.

    • jak widać, dla wielu osób myślenie, czy to za kierownicą czy na pasach sprawia problem
      pozostaje nam wszystkim życzyć dużo cierpliwości i rozsądku

      pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>