kto się bawi z dziewczynkami ?

Dwuipółletnia dziewczynka bawi się z rok młodszą siostrą.
Matka musi zejść na parter i zostawia córki same na piętrze.
Słyszy, że maluszki rozmawiają jakby z kimś oprócz siebie.
Gdy idzie na górę pyta w co się bawią,
starsza mówi, że jedna pani u nich była.
Kobieta jest pewna, że nikogo być nie mogło, gdyż drzwi miała zakluczone.
Uznaje, że to pewnie wyobraźnia córek w zabawie zadziałała.
Sytuacja w niewielkim odstępie czasu powtarza się kilkukrotnie.
Z tym, że córki podają szczegóły „rozmów”.
Mówią, że pani prosiła aby były grzeczne, aby się ze sobą bawiły.
Któregoś dnia kobieta ogląda zdjęcia.
W pewnym momencie przyłączają się do oglądania jej córki.
Gdy mama przekłada stronę albumu,
starsza dziewczynka wskazuje paluszkiem na kobietę na zdjęciu i mówi:
-o, ta pani u nas była.
Na zdjęciu jest ich babcia, matka kobiety.
Która zmarła dwa lata wcześniej…

22 myśli nt. „kto się bawi z dziewczynkami ?

  1. Aż mam dreszcze…ale wierzę w takie sytuacje.
    Moja córka leżąc w łóżku często wyciągała przed siebie rączki i mówiła: „no chodź”
    Albo dawała zabawki komuś…
    Zawsze myślałam, że to ten wiek kiedy dziecko wymyśla sobie swojego przyjaciela „na niby”. Kiedyś mąż zapytał córkę, kto tam jest, do kogo mówi…
    Odpowiedziała wtedy bez wahania, tak jakby to było zupełnie normalne…
    „no dziadzia Jurek”.
    Dziadzia Jurek to tata męża, zmarł ponad 10lat temu. Córka nigdy Go nie widziała, baa nawet ja go nie poznałam. Wiemy jak wyglądał tylko z fotografii…

    Kiedyś ktoś mądry powiedział mi, że dzieci do któregoś roku życia widzą rzeczy, których my dorośli nie widzimy.
    Oglądałam jakiś czas temu późną nocą program w TV, który przedstawiał historie dzieci, które opowiadały niewyobrażalne rzeczy i historie.
    5-letni chłopiec opowiadał o swoim życiu w czasie wojny!!!!!
    O rodzicach i rodzeństwie, o domu w którym mieszkał…
    Boże i wyobraź sobie, że to była prawda.
    Tacy ludzie żyli, dom stał, choc był ruiną, jakieś pisma historyczne dowodziły, że słowa chłopca są prawdą.
    Dużo by opowiadac, wypowiadali się na ten temat psychologowie i psychiatrzy…

    • myślę, że są rzeczy, które nawet nam się nie śnią i których nie chcielibyśmy doświadczyć…
      ja wierzę w taki historie, tym bardziej gdy są opowiadane przez dzieci, czasem jest zbyt dużo szczegółów, których maluchy nie byłyby w stanie zmyślić, a uważają to za coś naturalnego…

  2. ja jestem taka jakby czarownica i wierzę w takie rzeczy i zdarzenia. Mój dziadek też do mnie przychodził. Wtedy tego nie doceniałam, byłam za młoda.

  3. Można wierzyć lub nie, ale takie sytuacje się zdarzają, tym bardziej, że dzieci są bardziej wyczulone na różne zjawiska, bo jeszcze umysłowo ich dla zasady nie negują… Ja tam wierzę.

    • też tak uważam, dziecko nie ma zdolności analitycznego myślenia, przyczyno – skutkowego, zatem to co widzi, uważa za normalne…

  4. Wierzę w duchy i wierzę, że ta sytuacja jest prawdziwa. Cieszę się, że nie spotkała mnie osobiście taka akcja. Pewnie zaczęłabym szukać odpowiedzi, a otwieranie takich drzwi może być niebezpieczne.

  5. zastanawia mnie reakcja organizmu… większość osób napisało, że po przeczytaniu miało dreszcze. i… ja też :)

  6. Ja dreszczy nie miałam. Zwyczajnie mnie rozczuliła ta historia.
    sama bym chętnie obie babcie po spotykała :)

    • hmm… tak się zastanowiłam czy ja bym chciała Babcię spotkać, myślę, że jednak nie, niech się nami opiekuje ale raczej bym się przestraszyła teraz Ją widząc ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>